sobota, 26 stycznia 2013

Kwestionariusz osobowy dla pewnej gazety - nie ukazał się:):)


Moment, który odmienił moje życie to...śmierć mojej babci. Miałam 13 lat i umarła na moich rękach. Po tym nic już nie było takie samo.

Mam bzika na punkcie...swoich synów. Są moją dumą. Uwielbiam z nimi być, gadać, a nawet się spierać.

Nie umiem się obyć bez...kilku rzeczy. Po pierwsze bez poczucia bezpieczeństwa i miłości. A z rzeczy materialnych bez telefonu.

Gdybym miała określić moje życie w sześciu słowach, byłoby to...szczęście, spełnienie, praca, radość, nauka, nauczanie. I to w zasadzie się nie zmienia od lat.

Lubię...ludzi. Bardzo lubię ludzi.

Jeśli chodzi o pieniądze to...lepiej je mieć niż nie mieć, ale nie są wartością samą w sobie. Bywają użyteczne. Ale umiem bez nich żyć. Nie mam zbyt dużych potrzeb.

Chciałabym...by rodzice bardziej dbali o swoje dzieci, by myśleli o tym i nigdy nie zawodzili swoich dzieci. Chciałabym też móc robić jeszcze więcej, ale już doby rozciągnąć się nie da.

Małżeństwo to dla mnie...radość i miłość. Poczucie bezpieczeństwa i wieczory w kapciach. To rozmowy i zrozumienie. To zaufanie i śmiech. Uwielbiam być z moim mężem. Jest moim przyjacielem.

Zawiodłam się na...nie zastanawiam się nad tym. Oczywiście czasem jestem rozczarowana różnymi ludźmi czy rzeczami, ale to ich, a nie moje życie. Więc się nie za bardzo przejmuję.

Moje życiowe motto to...Idź przez życie tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.

Stan mojego umysłu to...wieczna nauka i bycie w drodze. Uwielbiam się uczyć i dowiadywać nowych rzeczy. Ciągle wiem, że niewiele wiem.

Najbardziej stresuje mnie...staram się nie stresować zbyt wiele, więc nie wiem co najbardziej. Czasem podróż pociągiem. I oczywiście samolot. Więc nie latam.

Najbardziej żałuję...niczego nie żałuję. Podejmowałam takie a nie inne decyzje w życiu i tyle. Nie zastanawiam się zwykle „co by było, gdyby”.. nie ma to sensu.

Największym nieszczęściem byłoby dla mnie...unieruchomienie i odcięcie od ludzi. Gdybym nie mogła być sama sobie „sterem, żeglarzem i okrętem”

Czuje satysfakcję, gdy...udaje mi się to co sobie zamierzałam. Więc dość często.

Seks to...piękny dodatek do miłości.

Największy wpływ wywarł na mnie...nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.

Do szczęścia najbardziej brakuje mi...Niczego mi nie brakuje. Mam to co mi jest potrzebne.

Gdybym nie była tym kim jestem, chciałabym być...może dziennikarką społeczną albo podróżniczką, choć mam lęki komunikacyjne więc nie wiem, jak by to pogodzić.

Najwięcej nauczyłam się od...mojej mamy. Była wspaniałym człowiekiem. Kocham ją bardzo, mimo, że od 7 lat już jej przy mnie nie ma.

Uważam, że w życiu nie ma nic lepszego niż...w moim życiu? Macierzyństwo a w ogóle - miłość i przyjaźń. Ale każdy ma swój ranking.

W wolnym czasie najczęściej...pracuję. W kółko pracuję. A jeśli to urlop to zwiedzam i czytam.

Swojego partnera najbardziej cenię za...to że ze mną wytrzymuje i rozumie mnie jak nikt.

Brak mi pewności siebie gdy...nie brakuje mi pewności siebie. Choć czasem mam kłopot z zapytaniem „która godzina”.

Dom rodzinny kojarzy mi się z...ciepłem, zapachem szarlotki, którą piekł mój tata i dźwiękiem koncertów chopinowskich, których słuchała moja mama w niedzielę o 12. Kojarzy mi się z szacunkiem dla dziecka i wycieczkami rowerowymi. Wakacjami nad morzem  i grzybobraniami.

Pokusa, której zawsze ulegam...staram się nie ulegać pokusom. Ale bardzo lubię jeść – jeśli to pokusa, to jej ulegam.

Ulubione miejsce w moim domu...Moja czerwona kanapa. A latem leżak na balkonie. Balkon malutki ale leżak, parasol przeciwsłoneczny i książka lub tablet i jest wspaniale.

Film, który nigdy mi się nie znudzi..."Co się wydarzyło w Madison County". Mam w domu kolekcję około 400 filmów i to są właśnie te, które mi się nie nudzą, często je oglądam.

Ostatnio kłamałam, gdy...NIGDY nie kłamię. Nie pamiętałabym co i komu powiedziałam, więc ułatwiam sobie życie.

Największa bzdura, jaką przeczytałam na swój temat...och, miejsca by nie starczyło. Bzdur sporo było. Ale chyba najbardziej wkurza mnie gdy ktoś mówi że „zostawiłam malutkie dzieci” po rozwodzie.

Praca jakiej nigdy bym się nie podjęła...pod ziemią, na wysokości albo w zamkniętym pomieszczeniu bez ludzi.

Miejsca, w których można mnie spotkać...facebook. Zawsze.

13 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. W stylu "żenujący cytat Paulo Coelho na dziś".
    Złote myśli autorytetu - bierzcie i implementujcie to wszyscy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę aż tak brak Ci pewności siebie, że nie potrafisz wyrazić własnego zdania jako TY, a nie ANONIM? Doświadczenie blogowe uczy, że anonimowi komentujący zwykle wypluwają z siebie jad, którego brak im odwagi pozbyć się, gdyby mieli podpisać się pod swoimi wypowiedziami imieniem i nazwiskiem.

      Usuń
    2. imie i nazwisko,numer buta i stanika...i co jeszcze? i po co..?
      co mam napisac to napisze....a wy możecie jak zwykle sie nagdakać..
      no cóż każdy szuka ideałów..wiele z was polek rodzicielek znalazło sobie panią Dorotke...
      ale ideałów nie ma,jest za to codzienne zycie.

      Usuń
  3. Widać, że dobra za krótka. Post o tej godzinie?! :D
    Fajne słowa. Kochać, być kochanym i mieć szacunek dla dziecka - najważniejsze dla mnie Młodej Mamy :)

    Pozdrawiam! Będę częściej zaglądać, bo Gabi ma dopiero 5 mies. i rozpoczynam swoją przygodę z macierzyństwem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To błąd ustawienia czasu, nie faktyczna godzina zamieszczenia postu ;)

      Usuń
    2. O tych godzinach pisze się najlepiej. Nie trzeba pisać między zmianą pieluchy a robieniem samolotu z kartki :D

      Też mojego partnera najbardziej cenię za to, że ze mną wytrzymuje :D

      Usuń
  4. taki kwestionariusz osobowy powinien sobie zrobić każdy z nas... Dla siebie... Konkretne pytania, konkretne odpowiedzi... Oj dużo można się o sobie samym dowiedzieć...

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz kazdy z NAS kto przeczytal post powinien odpowiedziec w swoim imieniu. Super Pani Doroto! Bardzo mloda mama dwojki dzieciakow;*

    OdpowiedzUsuń
  6. kreuje sie pani na osobe idealną a takich nie ma....
    pisze pani: "nigdy nie kłamie"..-za to czesto udziela wymijających odpowiedzi,daje pani podchwytliwe tematy bez podkreslenia konkretnie swojego stanowiska w danej sprawie.
    a moze tak kiedys siądzie pani i napisze o swoich troskach,problemach i kłopotach z dziećmi? bo przecież żadna matka nie jest idealna,najcierpliwsza,nie ma codziennie wspaniałego dnia itd..bo pani pisze ze u pani w życiu to błoga sielanka!!
    jakos nie wierze,,,

    OdpowiedzUsuń