niedziela, 9 czerwca 2013

Tylko mama

Senne niedzielne popołudnie na warszawskim Powiślu. Na spacerze mama, tata i może 1,5 roczny brzdąc. Mama prowadzi wózek i rozmawia przez telefon a tata prowadzi dziecko i gada z nim.
Mężczyzna podnosi synka do góry, nie podrzuca, trzyma mocno, malec jest zachwycony i śmieje się aż dostaje czkawki.

W pewnym momencie ojciec stawia dziecko na ziemi i asekuruje je gdy zaczyna ono maszerować samo. Tata dogląda, zagaduje, śmieje się do dziecka. Widać, że są w świetnym kontakcie. Idą szybciej niż mama, bo jak wiadomo takie dziecko nie chodzi a biega. Tata nadąża.
Sekunda nieuwagi  a może nierówny chodnik i mały przewraca się. Tata bierze płaczące dziecko na ręce, zaczyna uspokajać i tulić. Całuje w kolanko. Pojawia się uśmiech.

I co się dzieje?
Podbiega mama i dość energicznie zabiera synka od taty. W jego stronę padają dość głośne i nieprzyjemne słowa.  Matka odwraca się od ojca i stara się szybko uspokoić dziecko. Mały wyciąga ręce do taty ale mama nie oddaje malca. Odchodzi na kilka kroków i obsypuje synka całusami. Nadal stoi odwrócona plecami. Tata przejmuje wózek i idzie w drugą stronę.
Zastanawiam się czemu kobieta to zrobiła… czy tylko mama umie uspokoić swoje dziecko, czy naprawdę jesteśmy lepszymi opiekunkami?

Żal mi się zrobiło mężczyzny…
Nie podobało mi się to co widziałam…

18 komentarzy:

  1. Bo niektóre kobiety mają tę paskudną cechę, że uważają się za TEGO LEPSZEGO rodzica. A ja zawsze mówię (tak, mam dziecko, sześciotygodniowe), że ojciec TEŻ jest rodzicem, co więcej - tak samo ważnym jak matka. Nie jest gorszy, a matka nie jest lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak się rozstaniecie, to nagle okaże się, że jednak ojciec wcale nie jest tak samo ważny jak matka, a nawet że jest gorszy. Statystyki mówią same za siebie, bardzo ciężko jest wywalczyć w sądzie opiekę naprzemienną zrównoważoną tylko dlatego, że matki się nie zgadzają na taki podział opieki. Wszystko ładnie i pięknie, ojciec jest cacy dopóki jesteście razem. Jak się rozstajecie to dopiero wychodzi szydło z worka

      Usuń
  2. Nieładne zachowanie mamy :( co innego jakby dziecko wyciągało do niej rączki wyraźnie zaznaczając że chce do mamy, a w tym wypadku mama daje jak na tacy dziecku schemat: z tatą zawsze coś się stanie :(
    C.

    OdpowiedzUsuń
  3. Często matki uważają, że one to zrobią LEPIEJ. Ja sama czasami łapię się na tym, że gdy moje dziecko płacze w ramionach taty, to mam ochotę mu go z tych ramion wziąć, bo tata źle trzyma, inaczej przytula. No ale powstrzymuję się. Inaczej nie znaczy lepiej/gorzej.

    A tak na marginesie, uwielbiam takie scenki, jak tatuś się dzieckiem zajmuje. Szkoda, że z takim zakończeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cieszyłabym się, gdyby dziecko wołało do taty.. Tworzy się wtedy więź. Ja mam 2 latka i ciągle mama, mama....
      Uwielbiam, jak maż się małym zajmuje - lubię ich podsłuchać, ale niestety tatuś nie chce tego robić. U nas to ja biegałabym za synkiem, a tatuś rozmawiałby przez tel... nie zauważyłby, że Arti przewrocił się...

      Usuń
  4. Być może powody napięcia miedzy małżonkami są zupełnie poza tą scenką.

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie też takie zachowanie mam się nie podoba! tata na pewno poradziłby sobie z uspokojeniem synka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziwne, szokujące, SAMOLUBNE. Dziecko ma 2 rodziców. DWÓJKĘ! Mama chyba o tym zapomniała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja bym chciała, aby mój maż tak się zachował.... Ale nasz dwulatek tylko mama, mama... Bo tatuś zapracował sobie na to. A ja jestem umordowana....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam tak samo, u 8 letniego syna i 4 letniej córki ...a kiedy trzeba aby tatus popilnowął dzieci, wyszedł na spacer, to zaraz bierze asekuranta czyli dziadka dzieci i wtedy ten sie nimi zajmuje, a tatus stoi jak dyrektor obok ...grrr chyba za bardzo go wyreczałam w byciu rodzicem kiedy na swiecie pojawiły sie dzieciaki

      Usuń
  9. Ech. Zdarzenie z mojego życia skopiowane. Nie rozumiem niektórych kobiet. Dzisiaj muszę walczyć z matką bu z Synem pojechać nad morze popływać statkiem. Dziś musze iść do sądu by Mały mógł więcej czasu spędzać z ojcem. Dziś muszę iść do sądu by móc zabierać małego na dodatkowe prywatne zajęcia rozwojowe. A dlaczego ? Bo niektóre kobiety traktują swoje dzieci jak własność. Rafał DzielnyTata.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem, jak może się Pani wypowiadać na jakikolwiek temat dotyczący dzieci, czy wychowania Pani Doroto, skoro chodzi Pani po sklepach (akurat ja widziałam w Rossman'ie dłuższy czas temu) i dosłownie drze się Pani do swojego syna na drugi koniec sklepu i do swojego męża na jeszcze inny. Żenada. Powinna Pani siedzieć na karnym jeżu conajmniej ze dwadzieścia lat. Kiedyś próbowałam tych Pani 'metod' wychowawczych i skutkowały na maksymalnie 5 minut. NIIGDY, przenigdy nie będę stosowała tych idiotycznych metod, bo każde dziecko jest inne. A Pani radzę na następny raz się trochę przymknąć, bo robi Pani wstyd.

    OdpowiedzUsuń
  11. mam paskudną teorię i być może przesadzam. Zdarza się, że matka nie czując się pewną siebie, np nie pracując zawodowo realizuje się wyłącznie na polu macierzyństwa i nie patrzy na dobro dziecka, chce za wszelką cenę pokazać mężowi i wszystkim wokół, że jest lepsza i bez niej dziecko będzie głodne, ulegnie wypadkowi, udławi się itd i że mąż jako ojciec jest do niczego.Wykorzystuje więc każdą okazję, by to demonstrować.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety mamom wydaje się , że one zrobią wszystko lepiej i często wyręczają mężczyzn, tatusiów we wszystkim. A potem mają pretensje, ze Oni "nic nie robią".
    http://nowoczesnamatka-polka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam pani Doroto od kilku miesięcy jestem mamą 2 i pół letniego chłopca dodam że wspaniałego chłopca chciałam się z panią skontaktować przez fb ale nie można napisać do pani prywatnej wiadomości mamy z mężem i synkiem problem - ssanie lewego kciuka czy ma pani jakąś radę i czy mogłabym jakoś się z panią skontaktować dodam że synek ssie palec tylko jak śpi w dzień masuje ten paluszek od 3 tyg zawijamy mu raczke na spanie pozdrawiam Ramona

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam pani Doroto od kilku miesięcy jestem mamą 2 i pół letniego chłopca dodam że wspaniałego chłopca chciałam się z panią skontaktować przez fb ale nie można napisać do pani prywatnej wiadomości mamy z mężem i synkiem problem - ssanie lewego kciuka czy ma pani jakąś radę i czy mogłabym jakoś się z panią skontaktować dodam że synek ssie palec tylko jak śpi w dzień masuje ten paluszek od 3 tyg zawijamy mu raczke na spanie pozdrawiam Ramona

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo celna obserwacja. Źle dziać zaczyna się właśnie wtedy. To rywalizacja o uwagę o uczucie dziecka do Was. Tak nie kryjecie się z tym, że wszystko robicie lepiej od ojców, a umacnia was w tym stereotyp, przy czym nic nie robicie w tym kierunku, aby kompetencje ojca rosły. Nie wierzycie w ojców bo same mieliście ojców nieobecnych i w imię leczenia swojego ego teraz pozbawiacie dzieci tak ważnej relacji w ich życiu - ich ojców. Kółko się zamyka. Dzieci są waszą własnością i cel uświęca środki, kiedy niszczycie za wszelką cenę więź pomiędzy dzieckiem, a ojcem. Wy przecież jesteście ważniejsze nawet niż Wasze dziecko. Tylko wy jesteście światem dziecka w którym nie na miejsca dla akty wnych i kochających ojców a dla Waszych nowych partnerów zawsze. Czysty egoizm. Reszta to mydlenie oczu.

    OdpowiedzUsuń