niedziela, 29 grudnia 2013

Czas szybko płynie...


Ten tekst napisałam dokładnie rok temu...
Właśnie zabieram się za tegoroczny...
Zapisuję także życzenia, które chciałabym złożyć bliskim i jakie sama chciałabym dostać...

Za kilka godzin skończy się 2012 rok, wszyscy robią podsumowania. Rozumiem tę potrzebę ale dla mnie trochę to nieistotne.
Ocena i porównywanie. Najważniejsze wydarzenie i to najmniej ważne. Najlepsza piosenka i najgorsza. Największa gwiazda i anty idol.
A ja tak sobie myślę, że to zbędny wysiłek, szukać, przypominać i opisywać. Rozumiem, że historia wymaga takich podsumowań, ale ja nie lubię tracić energii na patrzenie wstecz.
Wolę patrzeć do przodu.
O północy „trzasnę drzwiami” i po prostu rano zacznę nowy dzień, a że akurat zmieni się data i będzie to Nowy Rok, to bez znaczenia.
Oczywiście jak zawsze z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień już teraz planuję jaki będzie nowy „rozkład jazdy”. Co zamierzam w najbliższych miesiącach zrobić dla siebie i dla rodzimy. Dla bliskich i obcych.
Nie chodzi mi o postanowienia noworoczne, takie, który każdy gdzie sekretnie sobie zapisuje - że będę chodzić na basen i  robić coś czego nie chcę, ale może powinnam.
Chodzi mi o plany i spełnianie marzeń. Małych i większych.
Jakie więc mam plany na nadchodzącą „13”?
Nadal z przyjemnością będę pracować. Spotykać fantastycznych rodziców, nauczycieli i cudowne dzieciaki. Zapewne tak jak i dotąd trafiać będę i na mniej fajnych rodziców i nauczycieli ale będę ich wspierać i pracować by zwiększali swoje kompetencje.
Będę służyć radą moim synom, jak bez większych stresów i łagodnie wejść w dorosłe życie.
Nadal będę kochać mojego męża bardziej.
Zrobię wszystkie badania profilaktyczne i w końcu może zrobię coś ze swoim biodrem.
Bardzo liczę na kontynuację współpracy z Rzecznikiem Praw Dziecka. Rok 2013 ustanowiony został rokiem osób niepełnosprawnych, mamy więc z Panem Markiem Michalakiem pomysł, by szczególnie zająć się dziećmi z niepełnosprawnością i ich rodzinami.
Będę działać na facebooku, prowadzić z energią swój gabinet i pisać, pisać, pisać.

Nie wiem czemu utarło się, że nowy rok to bobas w pieluszce, który nie wie co to życie. Według mnie Nowy Rok to mądry człowiek „po pięćdziesiątce”. Mój rówieśnik. Taki co wie czego chce i dlaczego.
Życzę wszystkim dobrego kolejnego roku. Realizacji marzeń i planów. Spełniania siebie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz