poniedziałek, 27 stycznia 2014

Ferie czas zacząć

Jakiś czas temu, dostałam list od pewnej zdesperowanej mamy. „Moje dzieci mają teraz ferie zimowe, wyjechaliśmy razem do moich rodziców. Zależy mi, by nadrobili zaległości szkolne, a oni ciągle siedzą przed telewizorem. Co mam robić, by to zmienić?”
Odpowiedziałam wtedy prosto z mostu. Zaległości szkolne dzieci powinny nadrabiać podczas normalnego toku nauki, a Pani może im wówczas pomagać, jeśli istnieje taka potrzeba. Ferie nie od tego. Dałam przykłady, które mogłyby odnieść się do jej dorosłego życia; ”Proszę oto ja daję Pani urlop, mówiąc: A to zestawienie budżetowe proszę w czasie urlopu przygotować”.
Na ferie wszystkie dzieci czekają od pierwszego dnia szkoły, one im potrzebne do lepszego radzenia w szkolnej rzeczywistości, aby wypocząć i w końcu wyspać się. By dobrze spełnić swoje zadanie, czas ten powinien służyć głównie odpoczynkowi i regeneracji sił. Uważam, na przykład, że nauczyciele nie powinni na czas ferii zadawać prac dodatkowych, a i rodzice nie powinni nalegać, by dziecko spędziło wolny czas na nauce i nadrabianiu zaległości, czy uczeniu się na zapas. Co niestety także czasem się zdarza…
Mama martwi się o nieustannie włączony telewizor, warto pamiętać, że dzieciom trzeba czasem podsuwać propozycje na spędzenie czasu wolnego, bo im samym często odpoczywanie kojarzy się z „graniem na komputerze” lub właśnie oglądaniem telewizji. A telewizor ma taki magiczny guziczek "off". Warto z niego skorzystać. To my dorośli powinniśmy (być może wspólnie z dzieckiem) szczegółowo zaplanować wolny czas w sposób, który da dzieciom najwięcej radości i pożytku.
Po intensywnej pracy intelektualnej jaką jest nauka w szkole, dziecku niezbędny jest wypoczynek, najlepiej aktywny. Rodzic powinien w razie potrzeby przejąć inicjatywę i proponować różnego rodzaje aktywności. Trzeba liczyć na to , że być może dziecku coś się spodoba i samo zechce to dalej robić. Jeśli samo dziecko nie ma ochoty, by wyjść na powietrze, to warto wybrać się razem z nim. Przykład rodzicielski zawsze działa .Takie wspólne spędzanie czasu może także wzmocnić więź między rodzicami a dziećmi. Wolny czas podczas ferii, to również dobry moment na poznawanie się wzajemne z rówieśnikami. W szkole czas, który dzieci mogą poświęcić na wspólną zabawę jest krótki. Spotykanie się z rówieśnikami w czasie wolnym jest potrzebne dzieciom, by lepiej mogły nawzajem się poznać. Beztroskie ferie z rówieśnikami, pomagają lepiej poradzić sobie z sytuacjami stresowymi, wzmacniają poczucie własnej wartości, uczą życia w grupie. Trzeba zachęcać dziecko do kontaktu z rówieśnikami i ważne jest, by również samemu ich poznać. W wolnym czasie można zaprosić kolegów czy koleżanki do domu i coś fajnego dla nich zorganizować. To może być świetna okazja do poznania znajomych naszego dziecka. W ten sposób mamy wpływ i pośrednio tworzymy bezpieczne środowisko do budowania przyjaźni. Jeśli zapewnimy naszemu dziecku podczas ferii moc atrakcji, to musimy też pamiętać, że każdy organizm do regeneracji potrzebuje odpowiedniej ilości odpoczynku. Mimo ferii należy dbać o higieniczny tryb życia i nie powinniśmy uznawać argumentu, że skoro nie ma szkoły, to można zarywać noce. To jeden z podstawowych błędów, które popełniamy. Młody rozwijający się organizm musi mieć przecież czas na regenerację, a stała pora kładzenia się spać i odpowiednia ilość godzin snu jest niezbędna, nawet mimo ferii. Oczywiście, czasem można poczynić odstępstwo od tej reguły, ale to rzeczywiście musi być wyjątek.
Ferie potrzebne każdemu dziecku, do naładowania wyczerpanych szkolną rutyną akumulatorów. Wiadomo, że dzieci nie zawsze potrafią je samodzielnie zaplanować, ważne jest jednak, by realnie był to dla nich czas odpoczynku. Rodzic powinien zaś dbać o jakość tego wypoczynku i o to, by po feriach uczeń wrócił do szkoły pełen nowych sił.

4 komentarze:

  1. Jak się zbliżały ferie, to nie patrzyliśmy na to, czy mama czy tato będą nam planować czas... Nie było nas od rana do wieczora w domu... Sanki z górki, lepienie bałwana, robienie igloo, lodowiska, labiryntów ze śniegu, wpadanie po pas w zaspy aż do utraty sił, robienie ślizgawek z małych górek, by się na butach/pupach/czymkolwiek ślizgać... Oprócz tego: śledzenie tropów zwierząt na polach - obserwowanie zwierząt na śniegu jest łatwiejsze... Dokarmianie dzikich i domowych zwierząt na podwórku... 2 tygodnie to za mało! Całej zimy nam brakowało!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta prawda. Niestety założę się że nauczyciele gimnazjalni, którzy nie uważają uczniów za osoby godne szacunku zadadzą ...tak jak to zrobili na przerwę świąteczną...:( Pozdrawiam Matkax6

    OdpowiedzUsuń
  3. całe szczęście w naszej szkole nauczyciele nie zadają prac domowych na ferie. Dla nas ferie to narty, góry, a ostatnio także baseny termalne. Bardzo zależy mi na sportowym rozwoju dzieci (oczywiście nic na siłę), bo sama niestety zawsze byłam sportowa "noga", co to nawet na rowerze nie potrafiła jeździć i wiele nastoletnich atrakcji towarzyskich mi uciekało.

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie, kiedyś czas na feriach leciał szybko, sanki, lodowisko... najfajniej było gdy jako nastolatkowie wychodziliśmy z sankami na kulig, ale było uciechy! i połamanych kończyn ;) stare dobre czasy nie wrócą niestety

    OdpowiedzUsuń