niedziela, 5 stycznia 2014

Klasowy wesołek

W każdej grupie społecznej, również w szkolnej klasie, uczniowie okopują się na swoich pozycjach. Jest prymus, jest samotnik, inteligent, agresywny. Próby odnalezienia swojego miejsca (szczególnie gdy przychodzimy do istniejącej już grupy) może skomplikować fakt, że niektóre role są już „obsadzone“. Można się o nie bić, ale wówczas wstępujemy na wojenną ścieżkę, która może obfitować, w złość, zawiść, plotki, donosicielstwo czy wręcz agresję.
Można też wymyślić rolę dla siebie – np. nie ma kogoś, kto rozbawi klasę, więc zostajemy wesołkiem. Czasami zdarza się tak, że ktoś wchodzi w daną  rolę przypadkiem i robi w niej – zadziwiającą nawet dla siebie samego – karierę.

Problem wyboru swojej drogi, narastający w miarę dorastania dzieci, bierze się z faktu, że każdy człowiek czuje potrzebę odnalezienia swojego miejsca w obrębie grupy, w której funkcjonuje. Chcemy  zostać zauważeni.

Dorastając, wybieramy więc różne drogi. W przypadku klasowego wesołka mogą być one dwie:  jest tylko klaunem klasowym, albo stara się na tej postawie budować swój autorytet.
Ta druga sytuacja jest zdecydowanie bardziej niebezpieczna. Trzeba bowiem pamiętać, że problem klaunady w klasie dotyczy – niezależnie od tego czy są małe, czy średnie, czy prawie duże – osób bardzo wrażliwych. Mogą one poza daną grupą społeczną mieć całkiem inny wizerunek. Zdarza się, że rodzice nie są w stanie uwierzyć, że ich dziecko jest klasowym błaznem. "Jak to? Przecież jest takie poważne i inteligentne."
Owszem – klasowy wesołek przeważnie jest  bardzo inteligentny i błyskotliwy. Wie co i w jakim momencie zrobić. 

Często zostaje nim ktoś, kto ma kompleksy i w ten sposób z nimi walczy. Może być to grubasek, rudzielec, okularnik, który wydawał się być bardzo cichym i spokojnym chłopcem. Dzięki swojej ciężkiej pracy z narażonej na drwiny i szyderstwa ofiary przeistacza się w klauna. I ta rola daje mu poczucie bezpieczeństwa. 
Często jednak zdarza się, że dziecko myśli, że koledzy śmieją się z nim, a oni śmieją się – niestety – z niego. 

Próbując dokopać się do tej autentycznej wrażliwości klasowego klauna, nie wolno przede wszystkim stygmatyzować dziecka. Należy z nim porozmawiać, pokazać, że rozumiemy jego potrzebę odnalezienia swojego miejsca w grupie, ale też zdajemy sobie sprawę z tego, jakie jest naprawdę. Powinniśmy uświadomić mu, że bedąc sobą też może zbudować swoją  pozycję  wśród kolegów. 

Czasami trzeba wręcz podsunąć gotowe rozwiązanie, którego dziecko samo nie potrafi znaleźć.
Większe problemy przychodzą z wiekiem. W starszych klasach zaczyna się rywalizacja między nauczycielami a uczniami – kto jest silniejszy. Uczeń często z  klauna klasowego zmienia się w przywódcę. To ten, który potrafi, wykorzystując formułę żartu  lub nie, przeciwstawić się nauczycielowi, rozmawiać z nim jak z partnerem. Ten, który umie powiedzieć „proszę mnie nie obrażać“.  Pamiętajmy jednak, że rola błazna jest jedną z najtrudniejszych i najbardziej niewdzięcznych. I mało akceptowaną.

1 komentarz:

  1. To nie zawsze jest tak, że ktoś wybiera sobie rolę wesołka. Wielu z nich po prostu ma taki charakter wesoły, otwarty, zabawny i z tym charakterem idzie do szkoły. Nie ukrywa niczego, nikogo nie gra, jest wesoły i taki pozostaje nawet za drzwiami szkoły. Poza tym trzeba pryzpomniec ze śmiech jest tez eakcją na strach. Miałam znajomego który pod tablicą w nerwach się podśmiewywał, nauczyciele czesto go karali uwagą bo mysleli ze sobie z nich kpi.

    OdpowiedzUsuń