niedziela, 23 lutego 2014

Bicie na całe życie


Gdy pada w dyskusji medialnej lub w zwykłej rozmowie znajomych sformułowanie przemoc wobec dzieci to zawsze budzi ono jednoznaczne negatywne skojarzenia.
Na ogół wiemy, że przemoc jest zła w ogóle a ta, skierowana w stronę dziecka jest potępiana w sposób szczególny. Niestety nie do końca umiemy tę przemoc zdefiniować bo, jak wskazują badania TNS OBOP z 2008 roku, jedynie 69% Polaków nie zgadza się z tym, że rodzice mają prawo ukarać swoje dziecko laniem. W tym samym badaniu okazało się również, że 24% z nas uznaje takie zachowanie.
Zapewne wszyscy choć raz spotkali się na ulicy, w sklepie czy innym miejscu publicznym z obrazkiem dorosłego szarpiącego się czy bijącego dziecko. Z własnego doświadczenia wiem, że jesteśmy wręcz oswojeni z tym widokiem. Oswojeni do tego stopnia, że rzadko reagujemy. Wciąż bowiem pokutuje przekonanie, że rodzic najlepiej zna swoje dziecko i wie jak z nim postępować.
Tak nie powinien i nie może wyglądać nasz rzeczywisty stosunek do przemocy fizycznej wobec dzieci.
Często wręcz nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jesteśmy świadkami zachowań określanych mianem przemocy. Oto kilka słów definicji.
Przemoc fizyczna wobec dziecka to taka przemoc, w wyniku której dziecko doznaje faktycznej fizycznej krzywdy. Przemoc fizyczna wobec dziecka może być czynnością powtarzalną lub jednorazową.
Przemoc fizyczna wobec dziecka to celowe użycie siły fizycznej, które powoduje lub z dużym prawdopodobieństwem może spowodować uszczerbek na zdrowiu dziecka, zagrażać jego życiu, rozwojowi i godności. Działania te mogą obejmować: uderzanie, bicie, kopanie, potrząsanie, gryzienie, duszenie, parzenie, przypalanie, trucie (WHO 2006).
Przemoc fizyczna to także kary cielesne (w tym klapsy), a więc kary, do których wymierzenia używana jest siła fizyczna i które w zamierzeniu mają sprawić ból lub dyskomfort (Rada Europy 2005).
Włączanie w definicje przemocy fizycznej kar cielesnych w tym klapsa budzi wiele kontrowersji i jest przedmiotem szerokiej dyskusji.
Jednoznacznie jednak należy podkreślić, że klaps to także przemoc i krzywdzenie dziecka. Jest to uderzanie i zadawanie bólu.
Jak widać KAŻDE uderzenie dziecka to przemoc. Pamiętajmy o tym obserwując z bezpiecznego dystansu rodzica wybijającego klapsami histerię z głowy dziecka.
Eksperci i  specjaliści, a coraz częściej także sami rodzice uznają, że klapsy są wyrazem rodzicielskiej bezradności. 
Od 2010 r. polskie prawo jednoznacznie zakazuje stosowania karcenia fizycznego (w tym klapsów) wobec dzieci. Mówi o tym ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.
Według opinii wielu rodziców, cielesne karanie (klapsy) głównie ma służyć dyscyplinowaniu dziecka i tylko czasami  ewentualnie - dostarcza niewielkiego bólu.
Mówi się przecież nadal „pupa nie szklanka, nie stłucze się”.
Okazuje się jednak, że fizyczne karanie przede wszystkim wywiera negatywny i bezpośredni wpływ na rozwój psychiczny dziecka. Konsekwencją kar cielesnych są nie tylko urazy ciała i ból, ale również psychiczne cierpienie dziecka.
Cierpienie długotrwałe, dłuższe niż ból i siniak a więc skutki fizyczne, a więc - uszkodzenia ciała, utrata przytomności, krwawienia, siniaki, złamane kończyny, uszkodzone oczy, uszy, rany wymagające nałożenia szwów, omdlenia, ból, obrażenia wewnętrzne, a w skrajnych przypadkach – nawet śmierć.
Dzieci, które doświadczają przemocy fizycznej ze strony najbliższych obarczone są bardzo często długotrwałymi skutkami psychicznymi.  Przez kolejne lata życia pamiętają bowiem świadomie bądź podświadomie krzywdę z jaką zawsze kojarzy się przemoc.
Jednym z częstych problemów z jakimi borykają się ofiary przemocy jest niska samoocena. Nabywamy bowiem w dzieciństwie przekonania, że jesteśmy gorsi od innych ludzi skoro można nas bezkarnie bić. Kolejnym jest poczucie winy i wstydu, bynajmniej nie znika z chwilą ustania wymierzania kary fizycznej. Ono bardzo często pozostaje z ofiarą przemocy całe życie. Trudno jest wszakże pogodzić się z sytuacją, że ktoś kto nas kocha i kogo my kochamy zadaje nam ból bez powodu? Budujemy w sobie przekonanie, że jesteśmy winni a przy tym wstydzimy przyznać się do poniżenia jakie często towarzyszy wymierzaniu kary fizycznej. Ofiary przemocy są także często same bardziej agresywne. Ten podwyższony poziom agresji, a także autoagresja to wynik przyswojenia sobie znanych z dzieciństwa metod radzenia sobie z trudnościami. To prawda, że przemoc rodzi przemoc. Ponad jedna trzecia 35% rodziców, którzy w dzieciństwie doświadczali przemocy stosowała ją wobec swoich dzieci (TNS OBOP 2008). Osoby, które były ofiarami przemocy fizycznej ze strony rodziców mają także trudności w odczuwaniu empatii. Są skupione na ochronie własnego wewnętrznego ja, które w dzieciństwie było brutalnie traktowane. Więcej wysiłku wymaga od nich skierowanie uczuć i odnalezienie w sobie współodczuwania i zrozumienia dla emocji innej osoby. Z tym także wiąże się poczucie alienacji czyli osamotnienia wynikające często z faktu ukrywania przez lata wstydliwych, z punktu widzenia ofiary przemocy, faktów z dzieciństwa. Ludziom, którzy w dzieciństwie byli krzywdzeni fizycznie przez innych a w szczególności najbliższych często towarzyszy świadomość iż są poza nawiasem społecznym mają poczucie odrzucenia. Tłumaczą sobie, że skoro ich krzywda nie robiła na nikim wrażenia to znaczy, że oni sami nie są akceptowani przez otoczenie. Ofiarom przemocy fizycznej często towarzyszy podwyższony poziom lęku. Nie mija on jednak z chwilą ustania bicia. Zostaje na długo w świadomości i ogranicza otwartość wobec innych. Wytwarza się bariera, która utrudnia nawiązanie relacji normalnej i naturalnej dla innych ludzi. Dzieci krzywdzone fizycznie żyją oprócz lęku w ciągłym napięciu. W swego rodzaju oczekiwaniu na kolejne bicie, kolejny ból. Oczekiwanie na atak, bo z tym na ogół kojarzy się wymierzanie kary fizycznej wywołuje u dzieci nadpobudliwość. Natarczywe myśli o tym co się stanie w domu, gdy popełni się jakieś, mniejsze lub większe wykroczenie. Co będzie gdy mama lub tata wpadną w złość? To wszystko wiąże myśli dziecka i nie pozwala mu utrzymać koncentrację na innych otaczających go zdarzeniach, na przykład na lekcjach w szkole.
Problemy nasilają się gdy zapada zmrok. Pojawiają się zaburzenia snu i nocne moczenie. To ostatnie niestety często jest przyczyną kolejnych przejawów przemocy ze strony najbliższych. Osoba krzywdzona często uważa, że skoro ją można poniżać i bić to i ona to samo może robić innym. Stąd pojawiająca się u ofiar skłonność do poniżania innych i przemocy. Kulminacją wszystkich lub części wymienionych powyżej elementów jest podatność na depresję a nawet próby samobójcze.

Niestety wciąż zbyt mało wiemy i chcemy wiedzieć o tym do jakiego spustoszenia w psychice człowieka, który w dzieciństwie był krzywdzony przez rodziców. 
Ciągle często bagatelizujemy rodzicielskie lania, klapsy, kuksańce. Nie wolno nam tego robić. Nie wolno nam dopuszczać do tego aby nasze dzieci czuły się tak jak to jest udziałem ofiar przemocy. Samotne, nieważne, gorsze. 





*tekst  znajduje się w poradniku "Rodzina bez przemocy, wolna od uzależnień" grudzień 2013. Materiały konferencji KWP w Radomiu

2 komentarze:

  1. hmmmm
    mój synek jest bardzo nadpobudliwy, nie usiedzi w miejscu czy to dobrze czy nie..... Ogolnie rozwija sie prawidłowo, ma 1,5 roku ale nie słucha co się do niego mówi, nie koncemtruje sie na niczym, klapsów nie dostaje.... i jak słysze od innych "daj mu pożadnego klapsa może pomoże" nie miałabym serca uderzyc mojego dziecka..... co nie zmienia faktu ze jestem poprostu bezsilna na jego zachowanie ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamiast klapsa .......porozmawiać z dzieckiem...wytłumaczyć..że tak wolno a nie tak...czasami też jestem bezsilna, ale rozmawiam z córką nie bije jej chociaż czasami klaps by się przydał! Ale ja bym nie chciała być tak traktowana, więc nie traktuje tak córki. a rozmowa po 10-tym razie dociera.....

    OdpowiedzUsuń