niedziela, 16 marca 2014

Trochę w ciąży...


Podejrzewam, że jestem w ciąży. To moje pierwsze dziecko i nie ukrywam, że zupełnie nieplanowane. Nie wiem czy jestem gotowa. Od czego mam zacząć?

Jeżeli podejrzewasz, że możesz być w ciąży, to najprostszym sprawdzeniem czy to prawda jest wykonanie - zakupionego bez recepty w aptece - testu ciążowego. Jest żart, mówiący o tym, że ten test nie ma trudnych pytań, a tak na poważnie do niewątpliwych jego zalet  należy możliwość wykonania go prawie w każdym miejscu oraz bardzo miarodajny wynik.

No ale żeby test był łatwy, to musi być trochę trudności. Rozpoznanie ciąży za jego pomocą polega na wykryciu obecności w moczu HCG (gonadotropiny kosmówkowej), która pojawia się we krwi matki w okolicach 8 - 9 dnia po zapłodnieniu oraz troszkę później w moczu. Jest to hormon, który powstaje w łożysku i dostaje się do krwi zarówno matki jak i płodu. Podtrzymuje wydzielanie progesteronu czyli hormonu odpowiedzialnego za utrzymanie ciąży. A utrzymanie ciąży to przecież podstawa. Gonadotropina reguluje ponadto rozwój i funkcję hormonalną gruczołów płciowych płodu.

Testy ciążowe są bardzo dokładne. Najbardziej miarodajne wyniki dają po 2 - 3 dniowym opóźnieniu miesiączki. Wówczas wiarygodność z reguły wynosi ponad 95%.

Jeśli test potwierdzi, że jesteś w ciąży to powinnaś zgłosić się do swojego lekarza rodzinnego, który powie Ci co robić dalej. Omówicie Twoje przyzwyczajenia sprzed ciąży dotyczące jedzenia, picia czy innych normalnych codziennych czynności, Wyznaczycie konieczne zmiany, bo musisz pamiętać, że to co do tej pory miało wpływ tylko na Ciebie teraz, dotyczyć będzie Was obojga.

Każdy z nas jest inny i żaden lekarz ani psycholog nie umie wymienić wszystkich pokus czy zgubnych przyzwyczajeń. Szczera rozmowa z lekarzem działa przede wszystkim na twoją korzyść. Powinnaś zastanawiać się nad tym co robisz, co jesz, jak spędzasz czas. Być może trzeba będzie zmienić styl i sposób życia jeśli nie jest on korzystny dla Twojego dziecka.

Jeśli jesteś nałogową długoletnią palaczką zgłoś się do specjalisty, który powinien pomóc ci definitywnie zerwać z nałogiem.
Zaprzestań też używania - nawet w minimalnych ilościach-  alkoholu. To nieprawda, że kieliszek wina nie zaszkodzi. Owszem szkodzi, często nawet bardzo. Zacznij używać środków zastępczych np: zamiast wina - sok warzywny lub jabłkowy, zamiast jasnego pieczywa - ciemne. Zamiast wody gazowanej - niegazowana. Zaimast serów pleśniowych - białe sery i jogurty.
Staraj się unikać  kofeiny. Jeśli jesteś zmęczona nie pobudzaj się sztucznie, po prostu odpocznij. Jeśli uwielbiasz kawę, kup bezkofeinową. Sama taką piję i wierz mi smakuje tak samo. Na pewno szybko się przyzwyczaisz.

Zrób wszystko by nie jeść tzw. śmieciowego jedzenia ( chipsów, pizzy, czy innych fastfoodów, nie jedz w przypadkowych i niebudzących zbytniego zaufania miejscach).
Postaraj zawalczyć o to, by nie palono tytoniu w twojej obecności, masz teraz świetny argument – „Moje dziecko tego nie lubi”.
Pomyśl czy nie prowadzisz zbyt intensywnego życia zawodowego i towarzyskiego. Przeanalizuj sposób spędzania wolnego czasu. Może nie chodź więcej na ścianę wspinaczkową i na jazdę konną.

Jeśli jesteś wzorową panią domu i lubisz sprzątać i porządkować, staraj się nie używać silnych, drażniących środków chemicznych, zawsze też zakładaj gumowe rękawiczki. To zabezpieczy  przed przenikaniem szkodliwych substancji przez skórę. Środki chemiczne w areozolu zamień na te w spryskiwaczu.
Staraj się nie spędzać zbyt dużo czasy przed ekranem, zarówno TV ani komputera. Nie ograniczaj natomiast spacerów i błogiego relaksu.

Rozmawiaj z parterem o waszej wspólnej przyszłości we troje (lub więcej). Czytaj o tym jak być dobrym rodzicem. Regularnie odwiedzaj swojego lekarza, ale nie traktuj ciąży jako choroby czy jakiegoś nadzwyczajnego wydarzenia. To stan fizjologiczny, który bywa zarówno cudowny jak i trudny. Rodzicielstwo to ogromna odpowiedzialność, która spoczywa na obojgu rodzicach. Nasza rodzicielska mądrość polega na świadomości, tego co się z nową rolą wiąże.
Trzeba być jednym słowem  - przygotowanym.

1 komentarz:

  1. Zrobiłam to wszystko. Wszystko. Idealna piękna ciąża zakończona martwym porodem w 34 tygodniu. Odklejenie łożyska, krwotok. Zły lekarz, który zlekceważył podejrzane wyniki badań. Teraz to wiem...
    Ciąża to nie choroba, ale poważny stan, poważny na tyle, że nie jesteśmy już same.
    I bardzo cieszę się, że rodzice począwszy od Państwa Bąk zaczęli nagłaśniać temat. Musimy mieć komu zaufać, musimy mieć dobrych oddanych lekarzy, bo to co sobie same zrobimy w tym okresie to tylko kropla w morzu potrzeb.

    fitmaminka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń