czwartek, 18 września 2014

Celem jest droga


Jestem osobą dość zajętą.
W każdym tygodniu prowadzę warsztaty dla rodziców w całej Polsce. Mam szkolenia dla Rad Pedagogicznych. Spotykam się z dziećmi w szkołach i przedszkolach oraz z czytelnikami w bibliotekach. Mam wystąpienia na konferencjach i kongresach W poniedziałki prowadzę, w ramach projektu fundacji „pomoc potrzebującym’ zajęcia z osadzonymi w warszawskim więzieniu na Olszynce Grochowskiej. Współpracuję z rzecznikiem Praw Dziecka, KOPD, HPR.
Często pojawiam się w radiu jako ekspert i na zwykłe psychologiczne pogaduchy. Prowadzę fanpejdz – mam fantastyczne, bardzo aktywne mamy i trochę tatusiów. Piszę dwa blogi, prowadzę grupę o filmach. Udzielam wywiadów, piszę artykuły. Kończę książkę o nastolatkach i zaczęłam dwie nowe. Wydajemy bajki Roberta – mojego męża - i negocjujemy z ilustratorami. Szykujemy „Przytulmy lato” i  być może i zimę…
Nieustannie coś czytam a w wolnych chwilach układam puzzle (2000 sztuk).
chodzę na wielokilometrowe spacery i na basen.
Oprócz tego i trochę nudzę się i gapię w TV.
Dzieje się.
Tak, tak .. to dzieje się w każdym tygodniu… Ale to okazuje się być za mało.
Bo celem jest droga.
I aby iść tą drogą z uśmiechem, właśnie dziś zapisałam się na studia podyplomowe.
Cały rok będę uczyć się o
współczesnej literaturze i książce dziecięcej.
Mam nadzieję, że dowiem się jak w nowoczesny, a co najważniejsze skuteczny sposób, kształcić nawyki czytelnicze i zainteresować dzieci i młodzież książką.
Lista tematów – czy wręcz przedmiotów – jest szalenie interesująca. Wykładowcy to same osobowości przedmiotu i znane nazwiska.
Co tam dużo gadać, będę robić dwie rzeczy -  z trzech - które kocham najbardziej. Będę więc czytać i uczyć się.
A ta trzecia? Ta trzecia to uczyć innych, ale wszystko w swoim czasie. Na razie cieszę się jak dziecko, że znowu będę studentką. Podyplomową, ale jednak.
W ferworze tych szaleństw kupiłam sobie nowiutkie kolorowe zeszyty, kolorowe długopisy i wielki segregator w kwiaty. Czy przyda się, nie wiem, ale piękny jest.
A teraz do dzieła... trzeba zrobić porządek na biurku.
Nowe wyzwania czekają.
Trzeba realizować marzenia czego i Wam życzę;)

5 komentarzy:

  1. Jest Pani świetna!! Też chcę mieć tyle energii i zapału!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Doroto, przeczytanie dzisiejszego wpisu na Pani blogu to najlepsza rzecz na zakończenie bardzo trudnego dnia poprzedzonego nieprzespana nocą (chore dziecko). Pani postawa inspiruje i sprawia, że chce się chcieć. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. A miałam w tym roku też się zapisać na tę właśnie podyplomówkę, ech!

    OdpowiedzUsuń