poniedziałek, 23 marca 2015

Rodzice a szkoła…

Rodzice odprowadzając dziecko do przedszkola czy szkoły, zawierają z tymi placówkami de facto pewien rodzaj kontraktu. Kontraktu, w myśl którego obie strony mają zgodnie współdziałając robić wszystko co w ich mocy, aby wykształcić i ukształtować człowieka.  Można też powiedzieć, że jest to usługa, którą świadczy nauczyciel na zlecenie rodzica. Z tym, że odbiorcą tej usługi jest nasze dziecko.
Kształtowanie właściwych,  z punktu widzenia szeroko pojętego społeczeństwa,  cech u dziecka - czyli wychowanie - wymaga czasu i oraz dużego nakładu pracy. O sukcesie decyduje też dobra współpraca szkoły ze środowiskiem rodzinnym. Zadaniem czy nawet obowiązkiem rodziców musi więc być wspólne (wraz ze szkołą) realizowanie uzgodnionego systemu wychowawczego. W tym celu nauczycielom i rodzicom przyświecać musi jeden jedyny cel - dobro dzieci.
Decydujący dla jakości współpracy szkoły z domem jest dobry przepływ informacji oraz spójność komunikatów płynących do dziecka z obu źródeł. Bezpośredni kontakt wychowawcy i rodzica pozwala na wzajemne zrozumienie potrzeb i oczekiwań. Nie ma lepszego sposobu na osiągnięcie sukcesu wychowawczego i edukacyjnego.
Szkoła to trzy poddane interakcji grupy osób odgrywających swoje role społeczne - uczniowie, nauczyciele, rodzice. Często relacje są nacechowane niechęcią a nawet wrogością, natomiast konflikt jest w nich elementem powszechnym.
Cele nauczyciela i rodzica są teoretycznie takie same. Współpraca leży przecież w interesie dziecka. Nieporozumienia mają z reguły źródło w nadziejach pokładanych w stosunku do przedszkola/szkoły i aspiracjach wobec dziecka. Niezadowolony z postępów  w nauce rodzic zarzuca nauczycielowi brak kompetencji, niesprawiedliwe traktowanie, złe funkcjonowanie klasy, szkoły czy systemu oświaty. Rodzic wie, że gdyby jego dziecko było właściwie traktowane i nauczane osiągałoby zdecydowanie lepsze wyniki. Bo przecież jest najepsze. Nie interesuje go przy tym aktualny sposób kształcenia a jedynie zmiana go na jakiś lepszy, choć nie do końca wiadomo na jaki.
Praca z takim rodzicem jest trudna, zamiast merytorycznej rozmowy o sukcesach i porażkach dziecka, mamy tu nieustającą szarżę na ciało pedagogiczne. To rodzić atakujący.
Inny rodzaj  to wiedzący wszystko omnibus. Mama i/lub tata, który dokładnie opracował metodę, jaką powinno być nauczane jego dziecko.  Jakiś tam z nauczyciel nie będzie mu narzucać swoich ewidentnie nieskutecznych sposobów pracy z dziećmi. Taki rodzic daje do zrozumienia, że jego dziecko właściwie umie wszystko, a marnie przygotowany nauczyciel czy wręcz szkoła, nie potrafi tej nieprzebranej skarbnicy wiedzy wydobyć na światło dzienne. To nie jest przypadek beznadziejny i przy odpowiednim podejściu i spokojnej merytorycznej rozmowie taki typ rodzica może się stać cennym partnerem dla nauczyciela.
Jest też rodzic  roszczeniowy. Oczekuje on, że nauczyciel w lot pozna  zasady i normy etyczne uznawane przez niego za słuszne, Ci rodzice często dostrzegają rzeczywiste ważne problemy a ich aktywność własna pozwala mu na zmienienie tego, co mu się nie podoba. Z tym typem rodzica trudno nawiązać kontakt, ale gdy zrozumie on, że pedagog stara się nawiązać współpracę to mimo nieufności może ona przebiegać dość dobrze. Niestety tacy rodzice mają tendencję do poddawania w wątpliwość sensu jakichkolwiek działań i inicjatyw nauczyciela.  
Kolej na rodziców nieśmiałych. Ci siadają w ostatnich ławkach i nie podejmują rozmowy, nie wyrażają swoich oczekiwań.  Dobrze jest zapewnić im warunki dające poczucie bezpieczeństwa, ośmielić i zachęcić. Taki rodzic nie zabierze głosu na wywiadówce. Odezwie się jednak podczas imprezy klasowej zorganizowanej w weekend na szkolnym boisku.
Jak więc nauczyciel powinien współpracować z rodzicami?
Współpraca pozytywna winna być jak najbardziej dobrowolna. Obie strony muszą zdawać sobie sprawę ze znaczenia  i konieczności porozumienia. Obie strony  muszą dążyć do niego dla dobra dziecka.
Współpraca partnerska oparta  powinna być na równorzędnych pozycjach wychowawców i rodziców. Obie strony mają tworzyć rodzaj wspólnoty, której członkowie dają podobny udział w podejmowaniu decyzji.  Solidarnie także ponoszą za nie odpowiedzialność. 
Współpraca zgodnego celuje wymaga konieczności wyjaśnienie sobie wzajemnie i uzgodnienie oczekiwanych efektów i  zastosowanych metod.
Współpraca systematyczna przejawia się w czynnym i stałym zaangażowaniu wychowawców i rodziców w wykonywanie zadań.
Efekty wychowania zależą w oczywisty sposób od tego jak dobre jest współdziałanie wychowawców i rodziców/opiekunów dzieci. Rodzice są pierwszymi odbiorcami relacji społecznych dziecka, oddziałują na nie w najwcześniejszym okresie życia. Rodzina kieruje procesem poznawania świata, przyrody, kultury, wpływa na rozumienie zjawisk i faktów. 
Niestety rodzice nie mają czasu dla swoich dzieci, nie potrafią im pomóc w przezwyciężaniu trudności szkolnych, nie zdają sobie sprawy jak ważny jest kontakt z dzieckiem, wspieranie go w trudnych chwilach. 
Często, nawet zbyt często, ciężar wychowania rodzice przerzucają na szkołę. Rzadko uczestniczą w życiu szkoły, do której uczęszcza ich dziecko. Tłumaczą się brakiem czasu. 
Ale czy aby to na pewno jest prawda?

utworzona przez użytkownika SuperNiania w dniu 4 lutego 2011 o 20:52

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz