poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Chcecie bajki, oto bajka…*

„Moje  3 letnie dziecko w przedszkolu ma oprócz zwykłych zajęć dodatkowo rytmikę, malarstwo i komputery. Chodzi  po południu raz w tygodniu na zajęcia typu „poznaję świat”. Od kiedy skończyło 3 miesiące uczęszczamy regularnie na basen. Zapisałam je na jogę dla dzieci. Uczy się czytać na specjalnych zajęciach wg metody dla małych dzieci.
Co do nauki języka obcego ma prywatne zajęcia  w domu z panią. Uczy się grać na keybordzie. W weekend chodzimy do muzeów i na zajęcia artystyczne. Przymierzam się by zapisać dziecko wiosną na naukę jazdy na kucyku albo na tenisa. Bardzo dużo pracuję by w przyszłości osiągnęło sukces. Latem wybieramy się do Francji by dziecko zobaczyło Luwr i zamki nad Loarą. Zimą byliśmy w Egipcie i odkrywaliśmy starożytność...””
 Znacie???
Może nie aż w takiej formie ale jednak...
Wielu rodzicom się wydaje, że by wychować mądre dziecko, trzeba dać mu tyle stymulacji ile tylko jest w stanie przyjąć.  To błąd. Najlepsze dzieciństwo to przede wszystkim optymalny proces poznawania przez dziecko świata. To proces uczenia się poprzez zrównoważony rozwój  intelektualny, społeczny i emocjonalny.
Rodzice pragną, by ich dzieci wyrosły na mądrych ludzi. Każdy ma swoja receptę i każdemu się wydaje, że on wie lepiej niż inni. Bardzo często rodzice mają pomysł na to, by ich dziecko już od urodzenia uczestniczyło w kulturze, znało języki obce było i artystą i odkrywcą. By było wysportowane i we wszystkim najlepsze.
Życie to nie jest wyścig szczurów. W psychologii  wyścigiem szczurów określa się pozbawioną większego sensu i niekończącą się pogoń (najczęściej bardzo wyczerpującą) ludzi, dążących do osiągnięcia materialnego i zawodowego sukcesu. 
Taki właśnie scenariusz dość często rodzice „fundują” swoim dzieciom. Nasze dzieci pod pretekstem  spełniania ich potrzeb, a tak naprawdę w związku z zapewnieniem nam lepszego samopoczucia, wpędzane są przez nas w ten wyścig coraz wcześniej. A nie ma takiej potrzeby. Nie jest bowiem prawdą, że dziecku potrzebna jest aż tak ogromna stymulacja. 
Świat dziecka jest dla niego bez naszych pomysłów, wystarczająco trudny do ogarnięcia. Tak dużo się dzieje i w przedszkolu i w szkole i w domu i w otaczającym świecie. Zobaczcie, ile wysiłku dziecko wkłada w edukację przedszkolną. Zajęcia przedszkolne wymagają skupienia i koncentracji  i mimo, że w przedszkolu to głównie zabawa i nauka poprzez nią to większość czasu umysł dziecka jest obciążony w maksymalnym stopniu.  
Mimo, iż dziecko samo decyduje w co i jak się bawi, decyduje o tempie zabawy i ilości bodźców to i tak po przedszkolu jest często bardzo zmęczone. Po przedszkolu powinno więc odpocząć a nie mieć „w obowiązkach” więcej niż powinno. 
Uważam, że warto zrezygnować z części zajęć. Oczywiście nie mówię, że trzeba odłożyć wszystko. Ale proponuję  rozwijać i wzbogacać dziecko małymi kroczkami. Nie musi nauczyć się wszystkiego w pierwszych kilku latach życia.




* z archiwum 
01.03.2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz