piątek, 3 kwietnia 2015

Pisanką między oczy...

Nadchodzi najważniejsze dla katolików święto. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Czas odnowy, oczyszczenia i nadziei. To także święto pojednania.

Na swojej stronie fanowskiej na Fb staram się raczej łączyć niż dzielić. Tradycyjnie w tym czasie, zamieszczam więc treści zarówno dla wierzących jak i niewierzących. Wrzucam memy, obrazki, opisy tradycji i świątecznych zwyczajów czy zwykłe a ciekawe  artykuły bieżące. Mówią o różnych sposobach na spędzania świąt i okołoświątecznego wolnego czasu. O tym, jak i co szykujemy w polskich domach. Przepisy i anegdoty. Mydło i powidło.

Żartuję z obowiązkowego sprzątania, kolejki do trzepaków i mycia okien, sugerując, że to raczej dusze powinny być czyste…
Pokazuję też szykowane w moim domu wielkanocne potrawy i ozdoby świąteczne.
I tak wprowadzam moich czytelników i siebie w nastrój, gdy nagle…dostaję tradycyjny, dyngusowy kubeł zimnej wody na głowę…

„Jakim prawem pani o tym pisze” – pyta młoda mama trójki dzieci z małego miasteczka, „dlaczego wyśmiewa się pani z katolików pokazując swoje pisanki” – to szefowa dużego biura z dużego miasta, na profilu wiele zdjęć JPII, „niech sobie pani siedzi przed tv a nie przeszkadza świętować katolikom” – niemal krzyczy nauczyciel z Pomorza, „ateistka a świętuje”,- wyszydza starsza pani, babcia wnukom, których komunijne zdjęcia zalewają jej profil,  „co to za święta w pani domu?” – pyta kierowca tira - na stałe w Holandii- , na lusterku samochodu zawieszony różaniec.
Jest tego wiele. Mniej lub bardziej obraźliwych, często bardzo wulgarnych i agresywnych. To głosy oburzonych chrześcijan.


I tu przechodzimy do problemu bardziej ogólnego.
Czyżby osoby niewierzące nie miały prawa malować pisanek, robić palemek, dekorować domów i szykować mazurków? Czy to sposób spędzania czasu zarezerwowany dla katolików? Czy czas świąteczny i pewna polska tradycja – ma być tylko dla nich?
Nie sądzę!

Co kogo obchodzi, w co kto wierzy lub nie? Czemu ktokolwiek ma zabraniać drugiemu spędzać wolne dni świąt kościelnych tradycyjnie? Przecież wielu niewierzących , wychowanych w katolickich domach, dba o tradycję a nie wiarę i to także ich prawo.
Idąc tym tropem, w domach niekatolików nie wolno mieć, zdobić i jeść jajek. Symbolu tych świąt. Zakazane są ozdobne, kolorowe palmy. Nie i już.

Wierzący mają kościół i swoje czyste, wysprzątane do ostatniej kropli potu domy. Niewierzący mają swoje. Także wysprzątane.
Czasem w jednej rodzinie małżeństwa mają różne światopoglądy. Mimo to, dekorują domy, szykują tradycyjne potrawy i spędzają ten czas w tradycyjny sposób.
Czyżby jeden z małżonków powinien chodzić w tajemnicy ze święconką? Niewierzący nie powinni z wierzącymi siedzieć przy wielkanocnym śniadaniu?

Rozumiem oczywiście, że Wielkanoc to święto kościelne, ale gdy czytam, że niewierzącym nie wolno „świętować” tego czasu, a przekaz wzmocniony jest wulgaryzmami, chamstwem i agresją, to przychodzi mi na myśl tylko jedno…

Wstydźcie się ci, którzy nienawistnie piszecie i myślicie. Takie poglądy kłócą się z ideą chrześcijaństwa.

Świętowanie Świąt ustanowionych przez kościół w domach niekatolickich, nie jest przeciwko religii i wierze. Jest zgodne z tradycją i kulturą. I jest częścią naszego dziedzictwa.
Nie trzeba dzielić a warto łączyć.

Podziałów mamy wystarczająco dużo.



10 komentarzy:

  1. Nienawiść w stosunku do drugiego człowieka nie powinna być elementem życia osób wierzących ani też osób niewierzących. Każdy powinien postępować zgodnie ze swoim sumieniem i nikt z nas nie powinien atakować drugiego człowieka z racji tego, że jest osobą np. nie wierzącą a bierze udział w tradycjach związanych z Wielkanocą. Niestety kolejny dowód na to, że Polak jest tolerancyjny tylko w deklaracjach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nasze cudowne społeczeństwo nie mając problemów zawsze je znajdzie. A jak już może komuś dokopać to ma ogromne pole do popisu i nieograniczony zasób niekiedy bzdurnych argumentów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie teraz taki artykuł był mi potrzebny, gdyż nie potrafiłam ubrać w słowa, tego co chciałabym wręcz wykrzyczeć niektórym potworom z pierwszych ławek

    OdpowiedzUsuń
  5. Polscy wierzący praktykujący sa praktykujący tylko w zakresie biegania do kościoła, w codziennych sprawach zapominaja o miłości do bliźniego, sa złośliwi, zawistni, nietorelancyjni, uwielbiają wytykać błędy innym i krytykować. Jak sie tak nad tym zastanowić to żal mi takich ludzi, byłoby im przecież duzo lepiej gdyby skupili sie na byciu miłym i pomocnym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam niewierzących, którzy w dni wolne z powodu świąt kościelnych chętnie poszliby do pracy, ale jeszcze więcej znam takich, dla których ten czas jest czasem dla rodziny, bardzo wyjątkową chwilą. Gdyby ci tak bardzo wierzący wsłuchali się w słowo boże, na pewno by się tak nie zachowywali, a już na pewno nie traciliby czasu na takie "pouczanie", co wolno wierzącym, a nie wierzącym i co komu wypada....Smutne to, bo Święta, powinny łączyć, a nie dzielić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie ciezko mi sie z tym zgodzic... Tradycja? Ale tradycja czego? Mam wrazenie ze ten argument jest wymyslony po to by samego siebie usprawiedliwic... Z reszta nie raz poruszalam juz ten temat na blogu, w sumie nawet calkiem niedawno... Choc wiem ze to temat ktory zawsze bedzie mial dwie strony...
    http://cameljanka.blogspot.com/2015/03/sprawa-wiary-i-niewiary.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, tradycja wielkanocna to w 90% pogańskie zwyczaje zaadoptowane przez kościół. Polecam poczytać coś na ten temat ;) Tak samo jak odwiedzanie grobów, Gwiazdka itd.

      Usuń
  8. Nic dodać, nic ująć... Mądre słowa.

    OdpowiedzUsuń