środa, 23 września 2015

Rosyjska ruletka

Tekst powstał kilka lat temu, ale niestety nadal aktualny

Przy zatruciu grzybami umiera co drugie dziecko a najwięcej śmiertelnych przypadków jest wśród najmłodszych, głównie do 14. roku życia. Te dzieci żyłyby, gdyby dorośli nie podali im grzybów. Najmłodsze dziecko, które trafiło do CZD z powodu zatrucia grzybami miało 9 miesięcy. Rodzice zmiksowali zupę grzybową i podali malcowi z butelki przez smoczek.

Na swoim profilu komentując informację prasową o zatruciu grzybami, napisałam, że „do 12 roku życia nie podajemy dzieciom grzybów”. 
Post wywołał lawinę komentarzy.


Początkowo - zarówno na tablicy jak i w mailach - pojawiły się zapytania: 
- „A skąd takie informacje, że do 12 roku życia dzieciom się grzybów nie podaje?”
- „To jakieś stare informacje”
- „To jakieś nowomodne wymysły”

Potem przyszedł czas na obronę narodowej tradycji:
- „ Ja jadłam jak byłam młodsza i nic mi nie było...”
- „Moje dzieci jedzą grzyby ,,w occie ,,w zupie ,w sosie -nie słyszałam, że nie wolno”
- „Mnie podawano grzyby od dzieciństwa - wiem jak je przygotować i na rozum mi nie zaszkodziły”

Kolejna armata dotyczyła „zdrowotności grzybów” i ich walorów smakowych
- „w grzybach zawarta jest witamina D witaminy z grupy B, a również selen odpowiadający za odporność organizmu, sama chityna - która sprawia ze grzyby są ciężkostrawne - działa pozytywnie na przewód pokarmowy podobnie jak błonnik zawarty w warzywach”
- „Moja córka ma 2 latka i je grzybowe risotto aż jej się uszy trzęsą! I ja jak byłam mała to od małego grzybki marynowane mniam mniam!”

Były i inwektywy:
- „a "reszta" pediatrów to chyba Ci do których Pani chodziła z synami...bo ja przez 33 lata takiego nie spotkałam:)
- „z całym szacunkiem, ale w kwestii podawania dzieciom grzybów to i Pani skorzystałaby na uzupełnieniu wiedzy. U dietetyka chociażby.”
- „Po co pani takie bzdury wypisuje?”
- „Nie ma Pani pojęcia i się Pani mądrzy, grzyby są zdrowe.”

Na szczęcie pojawiały się i głosy rozsądku
- „Dlaczego dzieciom do 12 r.ż. nie powinno się podawać grzybów? Odpowiedz: Dopiero po ok12 r.ż. w wątrobie człowieka powstają enzymy, które mogłyby utylizować trujące substancje - które mogłyby tam trafić za pośrednictwem np. grzybów. W przypadku zjedzenia grzyba trującego przez dziecko poniżej 12 r.ż., szanse na uratowanie są minimalne; bo brak tych enzymów.”
- „Co za idiotyzm dawać dziecku grzyby do jedzenia.”
- „Słyszałam, że do 6 roku życia nie podaje się grzybów”

Zastanawiające jest zacietrzewienie w obronie podawania dziecku czegoś, co nie tylko może zaszkodzić, ale i zabić.
Statystyki są zatrważające. W Polsce co roku odnotowuje się od 500 do 1000 przypadków zatruć grzybami. Prawie 60 osób umiera z powodu zatrucia nimi, a 1/3 ofiar stanowią dzieci. 
Chorych może być więcej, bo nie wszyscy zgłaszają się do lekarza a uszkodzone narządy wewnętrzne dają o sobie znać z opóźnieniem.
Statystyki pokazują, że przy zatruciu grzybami umiera co drugie dziecko i że najwięcej śmiertelnych przypadków jest wśród najmłodszych, głównie do 14. roku życia. Te dzieci żyłyby, gdyby dorośli nie podali im grzybów.
Może jednak warto się zastanowić co robimy.

W większości źródeł czytamy, by najmłodszym (do lat 4) w ogóle nie dawać grzybów - niekiedy można znaleźć dane, że nawet do 6. roku życia. Później zaś tylko takie, które nie budzą najmniejszych wątpliwości – to znaczy są dopuszczone do sprzedaży, - kupione w sklepie lub na licencjonowanym stanowisku, absolutnie świeże i właściwie przyrządzone -inaczej nawet odmiany jadalne mogą dziecku zaszkodzić. 

Eksperci z Centrum Zdrowia Dziecka uważają, że dzieci w ogóle nie powinny jeść grzybów. Nie mają bowiem one żadnych wartości odżywczych, więc nie ma potrzeby wzbogacać nimi diety dziecka. Walory smakowe w żadnym stopniu nie rekompensują możliwych strat.



Lekarze zalecają, aby w ogóle nie zbierać grzybów blaszkowatych, bo to właśnie wśród nich

są te najbardziej trujące.

Doktor Piotr Burda, konsultant krajowy ds. toksykologii postuluje wręcz, aby nie podawać potraw z grzybów dzieciom poniżej 12. roku życia. Ich system obrony przed substancjami szkodliwymi jest słabszy niż u dorosłych. 


Grzyby, oprócz niewątpliwych walorów smakowych, praktycznie nie mają wartości odżywczej. Są za to ciężkostrawne i niebezpieczne.

Sceptykom przypomnę raz jeszcze - powyżej 4. roku życia można podawać grzyby DOPUSZCZONE do sprzedaży – czyli hodowlane lub ze sklepu. Nie zawsze warto ufać babciom, dziadkom i nawet własnym umiejętnościom.
Jeśli wiemy, że zjedzenia grzybów może spowodować śmierć człowieka, w szczególności dziecka to czemu ryzykujemy? W imię czego?
Rzecznik Praw Dziecka apeluje:
„Zaczyna się sezon na grzybobranie. Wiem, że zbieranie grzybów to ulubione zajęcie tysięcy Polaków, a grzyby w tym czasie to stała i tradycyjna potrawa na naszych stołach. Niestety w tym okresie dochodzi do zatruć, w tym i dzieci. Dlatego apeluję do dorosłych, by zwracali szczególną uwagę na ochronę zdrowia i życia najmłodszych. Przypominam, że obowiązek tej ochrony spoczywa na nas – rodzicach i opiekunach. Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że grzyby nie są zalecane do podawania dzieciom, a bez ich jedzenia da się żyć. Lepiej niech nasze pociechy nie jedzą potraw z grzybami.“
Profesor Joanna Pawłowska - toksykolog uważa, że warto rozważyć kwestię prawnej odpowiedzialności osób, które narażają życie i zdrowie innych, podając im grzyby, wiedząc, że mogą one wywołać poważne zatrucie.

Nie warto więc ufać, gdy przy szosie starsza pani na pytanie czy sprzedawane grzyby dopuszczone są do sprzedaży ze zdziwieniem pyta:
„O co panu chodzi? Moje grzyby są pewne. Sama zbierałam”.

3 komentarze:

  1. Poziom świadomości, a raczej nieświadomości jest zatrważający... A przecież nie chodzi o wątek dla niektórych kontrowersyjny jak klapsy (niestety), czy szczepienia. Wydawałoby się, że to elementarne zasady bezpieczeństwa. Niestety, wydawałoby się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj temat mocno na czasie. Od kilku lat jak przychodzi jesień i grzybobranie, tłumaczę niektórym dlaczego nie chce dawać moim dzieciom grzybów i faktycznie zdziwienie na twarzy widzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od lat jedynymi grzybami, jakie goszczą w mojej kuchni, są wyłącznie pieczarki. Nie rozumiem, jak można samemu podawać dziecku coś, co może mu zaszkodzić... To prawie tak, jakby np. czterolatkowi podać wino do obiadu, bo skoro dorosłym nie szkodzi....

    OdpowiedzUsuń