niedziela, 14 lutego 2016

Z miłości do...

Większość rodziców kocha swoje dzieci i chce wychować je jak najlepiej. Chcą by były one szczęśliwe, mądre, zaradne i radosne. Aby osiągnąć ten cel, rodzice podejmują różne działania, by zapewnić dzieciom jak najlepsze warunki rozwoju. 
Mogę z cała odpowiedzialnością powiedzieć, że nie istnieje instrukcja obsługi dziecka. 
Jest  tylko mądra miłość rodziców. 
Nie ma ludzi idealnych, każdy z nas ma jakieś słabości, ograniczenia czy wady. Mimo to trzeba starać się być dobrym, powiem więcej, jak najlepszym rodzicem. 
Niestety wielu z nas poświęca całą masę energii, by dorównać jakiemuś ideałowi w dziedzinie wychowania. Nieustannie analizujemy popełniane błędy, porównujemy się z innymi, którzy wydają się nam lepszymi rodzicami. W efekcie pojawia się samoobwinianie i poczucie winy. Dodatkowo, to dążenie do osiągnięcia „ideału” odwraca naszą uwagę od dziecka - a więc od tego, kto jest najważniejszy w całym procesie wychowania. W konsekwencji nie cieszymy się z sukcesów i dokonań dziecka.
Wychowanie jest procesem, w który wpisane są błędy i porażki. W codziennym życiu pojawiają się problemy, z którymi możemy nie dawać sobie rady. Tego typu sytuacji nie da się uniknąć. Trzeba się z tym pogodzić.
Zdarza się nam przecież zapomnieć o kupieniu ołówków na plastykę czy przegapić spektakl w szkole. Mimo, że usilnie się staraliśmy, nie udało się. Nie da się przecież zaplanować życia w każdym szczególe. Nasze zamartwianie się czy poczucie winy do niczego nas nie doprowadzi. Trzeba naprawić sytuację i przyznać się do błędu. Jest to także nauka dla dziecka, bo widząc  nasze „ludzkie oblicze” ono uczy się tego, że nie musi być doskonałe. Dowiaduje się, że błędy mogą być etapem w rozwoju.
Podstawą tworzenia właściwych relacji z dzieckiem jest mądra miłość. Niestety wielu rodziców, szczególnie matek, postrzega miłość w kategoriach poświęcenia, a co za tym idzie  stosuje szantaż emocjonalny obawiający się chęcią uzależnienia dziecka od siebie. Poświęcenie oparte na zdrowej miłości jest możliwe, ale nie jest łatwe. Najważniejsze jest dobro dziecka, a nie wieczne podkreślanie starań i wysiłków, czy wręcz męczeństwa rodziców. Niestety dość często za to „poświęcenie”  rodzice wymagają wdzięczności. Okazuje się jednak, że dla dziecka wiele zachowań, które rodzice nazywają „poświęcaniem się” jest czymś naturalnym. Nie rozumieją więc, za co mają być wdzięczne?  No bo przecież nie za to iż dostają jeść, kupuje się im ubierania czy zabawki?
Dajemy dziecku życie i jesteśmy za to życie odpowiedzialni. Jeśli mamy trudności w byciu dobrym rodzicem, to na pewno nie jest to wina dziecka. 
Powinniśmy inwestować w relacje  z dzieckiem czas i zainteresowanie. Powinniśmy być uważni  i cierpliwi. Powinniśmy wymagać ale musimy pamiętać, by dziecko te wymagania rozumiało i akceptowało. Bardzo łatwo popaść bowiem w skrajność, gdyż matki skłonne są przesadzać z miłością, a ojcowie z wymaganiami. 
Warto pamiętać, że miłość pozbawiona wymagań, dająca jedynie bezwarunkową akceptację, może krzywdzić dziecko, ponieważ tworzy wizję idealnego, ale nieistniejącego świata. 

Proponuję więc co rano „pigułkę ze zdrowego rozsądku”.

2 komentarze:

  1. Nie ma instrukcji obsługi dziecka :)
    Na temat moich dzieci słyszałam różne teorie, z jednej śmieję się do dzisiaj.
    Grzeczne, dobrze uczące się, biorące udział w olimpiadach - uwaga! Bo je biłam, ha ha.
    Były w poczcie sztandarowym, bo ja,, załatwiłam ". Ot i cała historia, bo pewna Pan wie wszystko, nota bene nigdy nie była u nas, nigdy o nic nie zapytała dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś wpadłam na zagubioną w tłumie 2 latkę. Po 15 minutach poszukiwań odnaleźliśmy spanikowaną mamę. Co po pierwsze zrobiła mama? Nakrzyczała na dwulatkę, że się zgubiła. Mądra miłość oczywiście, tak, ale dojrzałość rodzica też ma znaczenie.

    OdpowiedzUsuń