środa, 9 marca 2016

Trening czystości

Trening czystości, to jedno z trudniejszych zadań jakie stoi przed rodzicami i przed dzieckiem. Większość dzieci może go z powodzeniem rozpocząć około drugiego roku życia. Niekiedy rodzice chcą sadzać dziecko na nocnik od razu jak tylko dziecko nauczy się w ogóle siadać. To błąd! To, że dziecko posadzone na nocniku zrobi siku, nie znaczy, że jest ono gotowe, aby rozstać się z pieluchą. Nie jest gotowe na to ani fizycznie ani psychicznie. 
  1. Zanim zaczniecie oswajać dziecko z nocnikiem, trzeba przeanalizować, czy w życiu dziecka nie dzieje się zbyt wiele i czy ostatnio nie było jakichś znaczących zmian (np. rodzeństwo, przeprowadzka, choroba, stress w rodzinie). 
  2. Pamiętajcie, że im większą wagę przywiązujecie do treningu czystości, im więcej stresu, złości i niepokoju, tym gorsze efekty.
  3. Oswojenie się z nocnikiem, to bardzo skomplikowany proces. Wymaga od dziecka opanowanie na raz kilku ważnych, nowych umiejętności:
    - zauważenie, że "chce mu się"
    - skojarzenie, co to oznacza
    - powstrzymanie się na moment
    - poinformowanie o potrzebie. 
  4. Obserwujcie dziecko, może uda się Wam zauważyć jakąś regularność wypróżnień. Dobrze jest to zapisywać. Może maluch przed załatwieniem się zachowuje się inaczej – kuca, robi jakieś miny? Wtedy trzeba zaproponować, by dziecko usiadło na nocnik.
  5. Ważne, żebyście nie przedobrzyli i nie przypominali o konieczności siadania na nocnik bez przerwy.  Gotowość do wyjścia z pieluch ma podłoże genetyczne, warto więc zapytać rodziców i teściów jak to z rodzicami dziecka było.
  6. Ważna jest kolejność nauki. Najpierw dobrze jest oswoić dziecko z nocnikiem, zachęcać w zabawie, by na niego siadało lub by [początkowo sadzało misia. NIE WOLNO zmuszać dziecka do siadania ani sadzać na siłę. Następnie zrezygnujcie z zakładania pieluch w ciągu dnia, początkowo na dwie godziny po wstaniu i dwie godziny przez pójściem spać. Tłumaczcie dziecku, że kiedy poczuje, że "chce mu się", powinno szybko zawołać. Normalne jest, że przez jakiś czas dziecko będzie informować PO fakcie. Taka sytuacja może być i często jest dla dziecka stresująca.
  7. W sytuacji treningu czystości okazujcie dziecku zrozumienie i spokój. Zawsze powtarzajcie instrukcję. Nie ponaglajcie dziecka, nie wolno sadzać go na nocnik „na wszelki wypadek”. Lepiej raz na jakiś czas zapytajcie czy dziecko nie chce się siusiu. Szczególnie jeśli dostrzegacie określane zachowania dziecka.
  8. W kolejnych miesiącach (nie tygodniach) dziecko robi się coraz bardziej samodzielne i coraz lepiej się kontroluje, ale oczywiście będą zdarzały się wpadki. Wtedy trzeba mieć stos suchych majteczek i rajstop i nie robić problemu jak dziecko się zmoczy.
  9. Jednym dzieciom opanowanie treningu czystości zajmie 3 miesiące, drugim 4, a jeszcze innym pół roku. Nie ma reguły. Ale trzeba pamiętać, że to nie zawody.
  10. To dziecko wybiera moment, kiedy jest gotowe do podjęcia treningu czystości a więc korzystać z nocnika, nie rodzic! 
  11. Ostatecznym czasem w którym dziecko musi się definitywnie pożegnać z pieluchą jest okres 24-32 miesięcy.
  12. Maluch jest gotowy, gdy:
  • Pieluszka jest sucha przez kilka godzin
  • Jest zainteresowanie tym, że ktoś z domowników korzysta z toalety
  • Występuje regularność w oddawaniu stolca i wiemy kiedy to się dzieje ( dziecko kuca, wydaje określone dźwięki)
  • Sygnalizuje zabrudzoną pieluchę, prosi o zmianę
  • Opróżnia cały pęcherz, a nie stale popuszcza niewielkie ilości moczu
  • Ma swoje określenia na mocz i kał.

Trzylatek. który idzie do przedszkola, powinien być PO treningu czystości. Stres związany z moczeniem majtek lub noszeniem pieluchy w przedszkolu może być trudny dla dziecka. Trzeba pamiętać, że dziecko około 2,5-3 roku życia przechodzi okres przekory, a znaczy to, że wszystko chce robić SAMO. Warto ten moment wykorzystać i sadzać dziecko na sedes. Zasady są identyczne, jak podczas nauki korzystania  z nocnika – bez przymusu, złości, irytacji i nerwów, z całkowitą obopólną współpracą i zadowoleniem nawet z małych sukcesów.

11 komentarzy:

  1. Witam serdecznie. Przeczytałam z wielką uwagą wspomniane przez Panią zasady. Mój synek ma 2 lata i 3 miesiące. Pół roku trwało zanim zaczął wołać na nocnik siku. 8 par zmoczonych spodni to był standard ale dałam radę. Niestety kupę dalej robi w majtki zupełnie świadomie. Oznajmia mamo fe i przerywa zabawę i idzie w kąt robić kupę w majtki. Kiedy namawia żeby spróbował na nocnik mówi nie jutro. Uzbrajam się w cierpliwość i czekam. Ma Pani jakiś złoty środek na kupę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mija córka siku załapała szybko, chyba w 3 tygodnie a kupę to jakiś horror. Powie że chce siada a potem ucieka pod biurko😊 i tam kończy na stojąco robić. Wydaje mi się, że jej wygodniej na stojąco robić. Póki co czekam cierpliwie i nie zmusza. Podchodzę na luzie jak będzie gotowa to zrobi

      Usuń
    2. Mija córka siku załapała szybko, chyba w 3 tygodnie a kupę to jakiś horror. Powie że chce siada a potem ucieka pod biurko😊 i tam kończy na stojąco robić. Wydaje mi się, że jej wygodniej na stojąco robić. Póki co czekam cierpliwie i nie zmusza. Podchodzę na luzie jak będzie gotowa to zrobi

      Usuń
  2. Świetny tekst. FANTASTYCZNE rady ! Wprawdzie zieci to uźWarto z nich skorzystać. Wprawdzie moje "dzieci" to już dorosłe osoby ale z lubością wspominam ten czas. Kluczem jest elastyczność i brak pośpiechu. Mój syn "przeszedł" bezpośrednio z pampersa na sedes w wieku około dwóch i pół roku. Z absolutnym sukcesem i bez tzw. "recydywy" :) i stresu. Dlatego trzy lata później tak samo pokierowialiśmy jego siostrę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczegoopublikowano mnie jako Unikon a nie Yola Fontenelle? :(

      Usuń
  3. Och, a ja nie wiem już, co zrobić z moim synkiem :) Ma 2 lata i 10 miesięcy, dopiero od kilku dni chce robić w domu siku na nocnik. Zdejmuje ubranie, siada, robi siusiu, wszystko cacy. W żłobku natomiast nie chce za żadne skarby, pani wczoraj powiedziała, że aż jej go szkoda, bo trzyma bardzo długo i przebiera nóżkami. Kupsztal też tylko w pieluchę. Jak żyć? :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,
    mam problem ze swoim prawie 4 letnim synem. Brudzi majtki kupą. Nie robi jej do końca, tylko plami majteczki. Posadzony na toaletę twierdzi że nie umie stękać i wpada w histerię. Miał wszystkie możliwe badania i fizycznie jest zdrowy, konsultowałam się z trzema różnymi pediatrami i wszyscy twierdzą że musi sam do tego dojrzeć. Miał przepisany syropek który nie pomógł.
    Obecnie zmuszam go do 20 stęknięć przed prysznicem wieczorem. Wiem że zmuszanie dziecka nie jest wychowawcze ale jestem zdesperowana. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły lub doświadczenia proszę o pomoc. Mój e-mail maciasmagdalena83@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.
      Miałam podobny problem w tym wieku ze swoim synkiem. U nas jednak syn mówił, że boi się zrobić kupki bo będzie za twarda. Miał jakieś jedno czy dwa doświadczenia z taką "twardą kupką" i się zablokował. Powstrzymywał kupę, w konsekwencji załatwiał się w majtki lub brudził bieliznę. U nas rozwiązanie problemu przyszło, jak tak patrzę na to z perspektywy czasu bardzo szybko, choć wtedy było to bardzo flustrujące i dla niego i dla nas. Po pierwsze tłumaczyłam synkowi, że wiele dzieci ma podobnie, ze to żadna choroba i na pewno minie. Po drugie zastosowaliśmy proste sposoby, jedzenie jabłek picie wody, odstawienie słodyczy, po jednym dniu bo efekty było widać od razu, syn biegł na kibelek żeby zrobić kupkę, która nie wymagała żadnego wysiłku, oczywiście przez jakiś czas temat powracał ale w końcu syn zwyczajnie zapomniał o swoim strachu i załatwiał się bez problemu bez wysiłku. Nieraz opadały mi ręce bo syna od powstrzymywania bolał brzuch, potrafił załatwić się w nocy "na śpiocha" w nocnik kiedy go wysadzaliśmy siku. Ale przekonanie dziecka do diety, która na pewno mu tę fizjologiczną czynność ułatwi było doskonałym rozwiązaniem. także polecam i Pani tą metodę. A i jeszcze czytaliśmy książki na sedesie, to tez pomagało bo skupiał się nie na swoim strachu tylko na obrazkach i czasem sam się dziwił ze tak łatwo mu poszło.Dziś synek ma 6 lat, pewnie nie pamięta tego problemu, który na prawdę nas wszystkich bardzo martwił. Powodzenia Pani życzę i pozdrawiam serdecznie. Iza

      Usuń
  5. TO ja chyba jestem Matka Stulecia, bo sadzam na kupkę moje dziecko na kibelek. Ma 7 miesięcy. Wiem, kiedy idzie kupka, bo charakterystycznie chrząka. Na kibelku jest niecałą minutę (tyle by kupkę zrobić) jak jej przechodzi ochota na kupkę, to ją zabieram, zakładam pampka i czekam aż znowu zacznie cisnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dlaczego sadzanie na nocnik niemowlaka to błąd? Siusianie o regularnych porach od ok. 7 m-ca życia u nas sprawdziło się doskonale 3 razy. Dzieciaki bardzo lubiły nocnik, bo zawsze w pobliżu był też stos książeczek i mama na wyłączność. "Numer drugi" zwykle udawał się przy okazji. Wszystkie szybko skojarzyły o co chodzi z tym całym nocnikiem, niczego nie trzeba było oswajać, bo nocnik był zawsze naturalnym elementem krajobrazu łazienki no i nie trzeba było zmieniać pieluch w nieskończoność. Rozumiem, że taka metoda nie jest dla każdego, ale ze stwierdzeniem, że błąd zupełnie się nie zgadzam.
    I przy okazji, co z metodą "elimination communication"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tego nie rozumiem. Skoro autorka sama mówi o tym, że trzeba dużo czasu żeby nauczyć dziecko związku między nocnikiem a wypróżnianiem, to dlaczego zwlekać z oswajaniem tak długo? Pisze:

      "To, że dziecko posadzone na nocniku zrobi siku, nie znaczy, że jest ono gotowe, aby rozstać się z pieluchą. Nie jest gotowe na to ani fizycznie ani psychicznie."

      Nawet jeśli nie jest gotowe na rozstanie z pieluchą, to nie znaczy, że nie jest gotowe do nauki rozpoznawania swoich potrzeb fizjologicznych i ich zaspokajania w sposób NATURALNY, a nie do sztucznej pieluchy. Po co w ogóle dziecko przyzwyczajać do pieluchy? Wystarczy trochę dobrej woli i uwagi, żeby zorientować się, kiedy niemowlę chce siusiu albo kupę. Coż to za przyjemność dla dziecka, wypróżniac się na leząco do pieluchy? Wystarczy wysadzać wtedy kiedy się zauważy potrzebę, o stałych porach, od niemowlęctwa i nie będzie ŻADNEJ nocnikowej traumy. Dziecko będzie sie rozwijać z nocnikiem jako naturalnym elementem, a nie z pieluchą, maskującą potrzeby. Moje dziecko doskonale wiedziało do czego jest nocnik, kiedy miało pół roku, bo chciałam je tego nauczyć i nauczyłam. Robiło i siku i kupę jeszcze przed ukończeniem szóstego miesiąca, zanim siedziało, podtrzymywane odpowiednio nad nocnikiem i zdecydowanie mu to odpowiadało. Oszczędziło nam to wielu stresów i zdecydowanie wpłynęło na większy spokój dziecka, które nie martwiło się o siusianie i wypróżnianie.
      Tekst napisany powierzchownie, bez zagłębienia się w temat, w doświadczenia naturalnej higieny niemowląt na przykład.

      Usuń