poniedziałek, 23 maja 2016

Dorastanie to nie jest łatwa sprawa.

Dziecko rośnie i bardzo wiele się zmienia. Wygląd fizyczny, wrażliwość społeczna, zainteresowania. Wszystko rozwija się wraz z dzieckiem.

Dziś dwa słowa o zmianach w rozwoju
moralności. Dotyczą one przede wszystkim sądów i ocen moralnych, postępowania moralnego oraz reakcji dziecka na własne zachowania. Tak warto pamiętać, że moralność dotyczy także naszych dzieci.

Przedszkolak w szczególny - nieco inny niż dorośli - sposób rozumie pochodzenie norm moralnych i wszelkich zasad postępowania. Sądzi, że przepisy regulujące zachowania w różnych sytuacjach są dane z góry i raz na zawsze, są trwałe, niezmienne i nie można ich modyfikować, bo ktoś z zewnątrz wymaga bezwzględnego ich przestrzegania. Tym „ktosiem” mogą być oczywiście także rodzice.

Znajdując się w tej fazie rozwoju dziecko uznaje więc za sprawiedliwe wszelkie nakazy i zakazy pochodzące od dorosłych. Autorytet dorosłych jest największy. Dziecko traktuje wszelkie sankcje zewnętrzne (groźby, kary itp.) jako główny powód, dla którego trzeba przestrzegać reguł moralnego postępowania. Czasem się buntuje, czasem częściej niż czasem. Ale tak właśnie postrzega świat.
Na szczęście to dość szybko się zmienia.

U dzieci kończących przedszkole, pojawia się kilka charakterystycznych dla tej grupy wiekowej obaw, te zaś z kolei przysparzają wielu zmartwień rodzicom i opiekunom.

Jednym z często pojawiających się w tym wieku lęków jest obawa, czy z rodzicami wszystko jest w porządku, czy są zdrowi i czy nigdy nie umrą. Ta obawa nie jest zwykle wyrażana wprost, choć i tak się zdarza, ale dość często zaprząta sny i fantazję dziecka. W tym wieku, dzieci zaczynają się po raz pierwszy orientować, że rodzice nie są wszechmocni, zawsze zdrowi i że istnieje coś takiego jak śmierć.

Niestety ciągle wiele mam na pytanie "czy ty umrzesz?" nerwowo odpowiada, że nie, oczywiście że nie, no bo jak powiedzieć dziecku, że tak?

Warto pamiętać, że nie da się uchronić dziecka ani przed wiedzą o chorobach i śmierci ani przed dostrzeganiem zagrożeń wokoło. Dzieci są bardzo spostrzegawcze szybko zauważają, że coś jest nie w porządku. A gdy zauważą, to się martwią.

Kolejną sprawą która pojawia się w tym wieku jest poczucie winy. Wyrzuty sumienia mogą stać się wyraźne, dziecko bowiem zaczyna rozróżniać dobro i zło. Może także zacząć się martwić wpływem swego myślenia i niedobrych intencji. Pojawia się myślenie magiczne ale i ono ma wpływ na odczuwanie poczucia winy.

Ten okres rozwojowy również charakteryzuje się próbami ukrywania złych zachowań przed dorosłymi. 

Nadszedł także czas, gdy dziecko zaczyna zastanawiać się do kogo z rodziny jest i będzie podobne. Chłopcy zaczynają szukać wzorców do naśladowania. Jeśli w tym wieku matka najczęściej podkreśla złe cechy ojca dziecka, to lęki dotyczyć będą tego czy w przyszłości chłopiec stanie się taki sam jak jego  „zły” ojciec.

W tym wieku, niezależnie od płci mogą pojawić się, lub nasilić, lęki nocne. Pojawiają się więc „potwory”. trzeba traktować je poważnie. Może narysować, dać imię, opowiedzieć o bolącym potwora zębie. I któż będzie się bał potwora z bolącym zębem? Jeśli jednak lęki nocne nie mijają powinno się skonsultować ze specjalistą.

Dzieci w tym wieku nadal uwielbiają rytuały i rutynowe zachowania. Pomagają im się wyciszyć i przygotować do snu. Warto o nie dbać.

Koniec przedszkola i początek szkoły to także czas, gdy dzieci dość często obwiniają rodziców o wszelkie swoje własne niepowodzenia i frustracje. Dziecko stara się jak może a jeśli mu się nie udaje, zawsze według niego winni są rodzice. I rzeczywiście czasem tak bywa. Wiem, wiem zaraz zaprotestujecie, ale taka prawda.

Lęki  dzieci i rodziców zwykle się nie pokrywają. Przynajmniej nie w 100%, jak się często rodzicom wydaje. Rodzice bowiem najbardziej obawiają się o problemy z jedzeniem, o wpływ tv i komputera na dziecko oraz o różnego rodzaju zewnętrzne niebezpieczeństwa.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz