środa, 15 czerwca 2016

To se ne vrati...

„I w sto koni nie dogoni dnia który ucieka, jeśli się go przewałkoni nie dogoni i w sto koni“
Niech te słowa posłużą za motto dzisiejszego bloga.
Każdy dzień w życiu człowieka powinien być dniem odkryć, poznawania siebie, otaczającego świata i innych ludzi. Każdego dnia. W szkole, pracy możemy czerpać z życia radość i euforię. Poczuć się jak zdobywcy szczytów gór. Może też być i niestety niejednokrotnie jest zupełnie inaczej.

Czas przepływa obok nas a my patrzymy biernie nie zdając sobie z tego sprawy. Mały człowiek w naturalny sposób rodzi się jako niepowstrzymany odkrywca. Eksplorator dziecięcego łóżeczka, czy też niezgłębionych tajemnic różowej grzechotki. Oczywiście ktoś małemu Kolumbowi musi z początku pomóc. Oczekuje on od nas rodziców oprócz, czułości, miłości i zaspokojenia głodu oraz pragnienia również wsparcia. Każdy z nas wie, że najprzyjemniej jest doświadczać pięknych przeżyć w towarzystwie kogoś bliskiego. A my jesteśmy naszemu dziecku przecież najbliżsi.

Wychowując je musimy więc pamiętać o wszystkim. Nic nie może być mniej lub bardziej ważne. To my rodzice jako przewodnicy wycieczki w nieznane naszego brzdąca jesteśmy odpowiedzialni za całokształt. Wszystko od nas zależy. Nie ma od rodzicielstwa urlopu czy choćby dnia wolnego. To praca 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu no i przez calutkie nasze życie.

Owszem bywa ciężka, mozolna ale za to jakże wspaniale satysfakcjonująca.

Bycie rodzicem to radość i lęk każdego dnia. To także przeplatające się nieustannie szczęście i smutek. Pytacie czemu smutek? Po prostu dlatego że poprzedni dzień się już nie powtórzy i jeśli coś przegapiliśmy to… „Se ne vrati”, nasza strata.

PS. Słowa motta napisała niegdyś w swojej przepięknej wspomnieniowej książce Janina Porazińska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz