poniedziałek, 19 września 2016

Dzieci wiedzą...

Nie jestem profesorem, nie mam nawet doktoratu, bo swoją karierę zawodową poświęciłam po prostu pracy z dziećmi i rodziną.
U podstaw.

I wiem jaką krzywdę obu stronom czyni klaps.
Klaps, który jest uderzeniem. Który jest przemocą wobec dziecka.
Krzywdzi dziecko i krzywdzi rodziców. Rodzice muszą zmagać się często z ogromnym poczuciem winy.
Krzywdzi dziecko, bo ono nie rozumie, czemu osoba która deklaruje, że kocha najbardziej na świecie, zadaje ból i powoduje cierpienie.
Nie będę rozbierać tekstu autora na elementy i analizować każdego zdania po kolei. Nie ma to sensu, bo sensu nie ma cały tekst.
Jest zły, szkodliwy, nieodpowiedzialny. Wsteczny.

Ze swej strony chciałabym przytoczyć list i dwie rozmowy.

„Kochana Supernianiu, mam na imię Ola i jestem jedynaczką i mam 13 lat.  Nie chcę dłużej mieszkać w moim domu. Rodzice biją mnie za wszystkie moje porażki, niepowodzenia i błędy. Ciągle dostaję. Po rękach, po plecach, po głowie, w twarz.
Nie chcę już być ich dzieckiem. Ola.”

„- Czy dzieci wolno bić?
- Taaaak – odpowiadają kilkulatki w przedszkolu.
- Nie, nie wolno bić dzieci. Takie jest w Polsce prawo- wyjaśniam.
- Mnie biją – ze smutkiem mówi mały chłopiec – i mnie nie kochają.

-  Na pewno cię kochają, są przecież twoimi rodzicami. – staram się łagodzić - Dlaczego uważasz, że cię nie kochają?
- Bo mnie biją.”

"-Czy dorośli mogą uderzyć dziecko?
-Taaak - odpowiadają przedszkolaki.
Nie, nie wolno bić dzieci. Takie jest w Polsce prawo- wyjaśniam.
- No ale jeśli już, by uderzyli ,to kiedy?
- Kiedy wracają z pracy - mówią maluchy.
- Nie, nie... chodzi mi o to w jakiej sytuacji?
- Kiedy są zdenerwowani".

Od dnia publikacji pojawiło się w sieci wiele świetnych polemik z tym pseudonaukowym wykładem. Warto do nich zajrzeć.

I warto przesyłać swoje głosy protestu do autora…

z.stawrowski@uksw.edu.pl

3 komentarze:

  1. - Czy dorośli mogą bić dzieci?- pytam moją czteroletnią córkę.
    - Nie mogą.
    - Dlaczego?
    - Bo dzieci to boli. Wy mnie nie bijecie, bo mnie kochacie.
    Tyle w temacie chyba wystarczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam to szczęście, że rodzice nigdy mnie bili ale była taka jedna sytuacja gdy ich nie posłuchałam, wyszłam na zlew i spadłam uderzając głową o piec.
    Wtedy mój tato, którego byłam oczkiem w głowie, ze strachu i z paniki dał mi klapsa! Zwykłego lekkiego klapsa i przez łzy wypowiadał w kółko, przecież mogłaś się zabić!!!
    Nigdy więcej się to nie powtórzyło ale ja po mimo że upłynęło 30 lat, nie pamiętam bólu uderzenia się w ten piec a tego klapsa pamiętam doskonale, nie mam żalu do taty że tak zareagował, nawet go rozumiem, mógł to być impuls,bezsilność, strach że mógł mnie stracić nie mniej ja to pamiętam i wiem, że taka reakcja nie ma żadnego sensu!!!
    Nie biciu.
    Nie przemocy fizycznej i psychicznej.
    Nie klapsom.
    A kto tego nie rozumie, to niech poprosi kogoś trzy razy od siebie silniejszego aby mu ten przyłożył, może to go oświeci!!!

    OdpowiedzUsuń