poniedziałek, 23 stycznia 2017

Babcia i dziadek...

Podczas rozmów z rodzicami bardzo często pojawia się wątek dziadków. Rodzice skarżą się, że dziadkowie „robią co chcą” z ich dziećmi, a mianowicie rozpieszczają. To, jak się okazuje, dla wielu poważny problem.

Opowieść zwykle przebiega według określonego scenariusza. Gdy dziecko przebywa z rodzicami jest „posłuszne”, ułożone i grzeczne, ale w towarzystwie teściów czy rodziców wszystko się zmienia. Rodzice nie akceptują takiego stanu rzeczy, nie radzą sobie z sytuacją i z własnymi w tej sprawie emocjami. Zupełnie nie potrafią rozmawiać na ten temat. Mając różne lęki, obiekcje i często czując się bardzo niekomfortowo, nie potrafią nic z tym zrobić.

Są domy w których babcie decydują jaki mamusie mają zrobić posiłek, potem karmią, wbrew prośbom rodziców, by dziecko zjadło samodzielnie. Czasem zastępują i wyręczają wnuczęta we wszystkim. Wbrew rodzicielskim zakazom podają słodycze. Modyfikują czy wręcz ignorują domowe zasady. Pozwalają na wszystko i nie dają sobie wytłumaczyć, że to nie zawsze dobrze. Bywa tak, że dzieci uczą się przy dziadkach drobnych kłamstewek. Niestety to często tylko wierzchołek góry lodowej. Zdarza się, że dziadkowie przepytują dziecko z problemów domowych, bywa, że nastawiają dziecko przeciwko rodzicom, wtrącają się w życie i wybory swoich dorosłych dzieci. Niekiedy bywają „kością niezgody” między młodymi, z ich konfliktów czerpiąc energię na własne życie. Zwykle babcia próbuje wcielić w życie własne przekonania i powtórzyć scenariusz, który sprawdził się, gdy sama była mamą malucha. Dziadek nadrabia zaległości z czasów, gdy był zapracowanym tatusiem i nie miał czasu dla własnego dziecka. To dobrze, ale co za dużo to niezdrowo.

Ten problem, dotyczy bardzo wielu małżeństw mieszkających wspólnie z dziadkami swoich dzieci. Oczywiście zdarza się, że podobne kłopoty są udziałem tych, których rodzice mieszkają daleko. Częściej jednak bywa, że dziadkowie chcą porządzić, gdy są u siebie.

By to zmienić trzeba zacząć od poważnej rozmowy rodziców dziecka. Kluczowe jest mówienie jednym głosem i pewność wzajemnego wsparcia. Trzeba ustalić wspólne stanowisko i dopiero wtedy przedstawić je dziadkom. Gotowość na szczerą i być może nawet dość trudną rozmowę to podstawa. Nie ma innego wyjścia. Jeśli denerwują Was różne zachowania dziadków trzeba im o tym powiedzieć. To z pewnością  lepsze niż burczenie pod nosem czy tłumienie złości.

To przecież Wy jesteście rodzicami dziecka i to Wy je wychowujecie.  Dziadkowie, zwykle nieświadomie, podważają Wasz autorytet i taka droga nie wróży nic dobrego. Trzeba to zatrzymać i zmienić. Dziadkowie mogą i powinni służyć radą i doświadczeniem, ale to Wy decydujecie jak wychowywane jest Wasze dziecko.

Pewnie już nieraz powiedzieliście im co myślicie i tłumaczyliście, że nie zgadzacie się na to by wchodzili w Waszą rolę. Być może usłyszeliście wówczas, że babcia i dziadek są od rozpieszczania. To wszystko się zgadza,  ale to rozpieszczanie musi mieścić się w ramach Waszej strategii wychowawczej. Według Waszego planu i na Waszych warunkach. Musicie być w tym stanowczy i nieustępliwi. Dziadkowie rzeczywiście są od rozpieszczania, ale wszystko ma swoje granice i zarówno rodzice jak i teściowie, nie powinni wtrącać się i dezorganizować życia rodzinnego.

Wychowanie dzieci to Wasze zadanie i odpowiedzialność. To także Wasza satysfakcja z sukcesów. Oni mieli już swoja szansę, gdy byliście dziećmi - teraz kolej na Was! 
Powiedzcie swoim rodzicom, że skoro was dobrze wychowali, to niech nie skąpią zaufania i pozwolą mądrze i po swojemu dbać o rozwój ich wnuków.

Dziecko potrzebuje jasnych, klarownych i niezmiennych reguł i norm. Nie może być tak, że otaczający go dorośli mącą mu w głowie i to co z mamą było „bee!” z babcią jest „cacy” lub odwrotnie.

Bądźcie konkretni, jasno komunikujcie o co chodzi, bo przecież babcia nie czyta w waszych myślach i nie musi wiedzieć, że próbuje pomagać w sposób, który nie zawsze wam się podoba.
Dziadkowie zwykle chcą dla swoich wnucząt jak najlepiej i dobrze jest o tym pamiętać, co oczywiście nie oznacza, że trzeba się na wszystko godzić. Warto jednak spokojnie wysłuchać ich zdania. Dobrze jest postarać się przekonać dziadków do swoich racji, nie urządzać awantur. Trzeba je wytłumaczyć i powołując się na autorytety: opinie pediatrów, artykuły z fachowych czasopism, książki  - ustalić wspólne, lepsze normy rodzinnego funkcjonowania. Dobrze jest być mądrymi, oczytanymi rodzicami, by pewniej ustalić „święte” zasady. Takie, których absolutnie nie wolno łamać.

Docenienie starań i wiedza, że dziadkowie niczego nie muszą, także pozwala dostrzec prawidłową perspektywę. Jeśli rodzice pomagają, bądźcie wdzięczni. Ta wdzięczność nie może jednak Was uzależniać od różnych decyzji dziadków. Wsparcie - tak, wtrącanie się - nie.

Babcia i dziadek są dziecku potrzebni, to oczywiste, ale prawidłowe relacje rodzinne i stabilizacja emocjonalna potrzebna jest bardziej. Bezpieczny świat trzeba i można tworzyć dzieciom wspólnie.

Zgoda buduje a niezgoda, no cóż… odsyłam do literatury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz