wtorek, 3 stycznia 2017

Dlaczego tak trudno dogadać się z nastolatkiem?



Zanim zaczniecie czytać ten tekst zróbcie ćwiczenie. Nie, nie fizyczne, co to, to nie.

Po prostu pomyślcie w jaki sposób można dogadać się z każdym z was, jeśli jesteście zestresowani, źli, smutni, źle się czujecie?


Jakie stosujecie strategie i dlaczego tak bardzo denerwuje was, że dziecko stosuje podobne? Przeciętny nastolatek warczy podczas każdej rozmowy, pyskuje. Zamyka się w sobie, trzaska drzwiami, nie wypełnia obowiązków. Nie chce rozmawiać o niczym. Z nikim. Z nikim dorosłym. Dziecko, które nigdy wcześniej nie sprawiało problemów, teraz stało się nieznośne.






Dojrzewanie – słowo klucz.


To czas intensywnego wzrostu i przemian w organizmie, także biochemicznych. Szaleją hormony, a co za tym idzie, pojawia się zmienność nastrojów i wzmożona drażliwość.


Dodatkowo, taki nakręcony nastolatek chce mieć więcej swobody. Po prostu.


Niestety, jeszcze nie rozumie, że opiera się to na zaufaniu.


Ale spokojnie, wy tego także nie rozumiecie.


Powinniście nauczyć się ufać swojemu dorastającemu dziecku – przez lata na to pracowaliście, a ono ma ufać wam.



Nastoletni człowiek chce być poważnie traktowany. Chce poznawać świat. A co na to dorośli?Coraz więcej od niego wymagamy, stosujemy coraz więcej zakazów i obciążamy nowymi obowiązkami.
Ależ prawda…
Bo jest starszy, powinien być odpowiedzialny, powinien myśleć, przecież już rozumie albo powinien rozumieć. No i świat jest niebezpieczny.
Co rano budzi się „potworem” – kimś kogo nie rozumie. Dla siebie samego jest zdumiewający i niezrozumiały.

1. Słuchajcie aktywnie. Starajcie się dostrzec inny niż własny punkt widzenia. Odejdźcie od stereotypowego myślenia.
2. Bądźcie spokojni. Nie okazujcie zniecierpliwienia. Oddychajcie, ale nie wzdychajcie.
3. Starajcie się nie szukać teorii spiskowej i manipulacji. Zawsze pamiętajcie o argumentach. Dobrze mieć o jeden więcej.
4. Nie krzyczcie. Krzyk to sygnał, że WY sobie nie radzicie.
5. Zadawajcie pytania, ale nie oceniajcie. Dawajcie czas na odpowiedź. Tłumaczcie w sposób prosty, zrozumiały. Wspierajcie.
6. Zawsze uzasadniajcie, dlaczego. Mówcie o swoich emocjach, ale nie szantażujcie nimi. Okazujcie troskę, ale nie brak zaufania.
7. Proponujcie różne rozwiązania, dawajcie wybór i pozwólcie wybrać.
8. Używajcie humoru. Ale nie ironii. Nie zapominajcie o szacunku.
9. Starajcie się nie robić wykładu ani nie infantylizujcie dziecka. Traktujcie dziecko jak partnera.





Nieprawda?






Sami prosimy się o … bunt, który będzie się nasilał, uogólniał na dotąd niekonfliktowe sytuacje, obejmował wszystko i wszystkich. Ze szczególnym uwzględnieniem rodziców. No i często szkoły.






Nasza domowa młodzież zaczyna czuć swoją odrębność i chce ją zaznaczyć. Oczywiście zaczyna od tego, co dostępne tu i teraz.


Inaczej się ubiera, czesze, zmienia umeblowanie pokoju, nawyki. Chce by było go widać, nawet jeśli pozornie się chowa.






Wszystko to ma pokazać „jestem OSOBNYM człowiekiem”. Bunt bywa także wołaniem o pomoc, bo czy dzieciak, chce czy nie chce, często nie radzi z sobą samym.


Co więc robić by nie zaprzepaścić wspólnych dobrych lat? Jak rozmawiać, jak słuchać?











Jako dorośli, odpowiedzialni rodzice nastolatka musicie – no dobrze – powinniście pamiętać, że "przepoczwarzenie" się w niezależną jednostkę jest naturalnym etapem rozwoju. Ten etap jest konieczny, by z dziecka stać się dorosłym.





Jeśli zrozumiecie i zaakceptujecie ten fakt, wszystkim będzie łatwiej przejść przez ten trudny czas.

10 komentarzy:

  1. Niby takie proste a jednak tak wielu z nas zupełnie sobie z tym "przepoczwarzeniem" nie radzi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że czytam artykuł o sobie i 12 letnik synu.
    Bardzo trudno opanować emocje gdy młody "wybucha". Nie chce mnie wtedy w pobliżu, wygania, słowami rani. Mało tego, źle wypowiada się na swój temat. Jego samoocena w takich sytuacjach = 0.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mojego 11 latka tak samo samoocena równa zeru :(

      Usuń
  3. Chyba najtrudniejsze w tym wszystkim jest opanowanie własnych emocji i bycie "kuloodpornym"... Ja testuję wyciszenie emocji, nie zaogniam, czekam aż się wyciszy i wtedy wracam do tematu. Ciężki wiek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny, bardzo potrzebne wytyczne. Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze ta cierpliwość

    OdpowiedzUsuń
  5. Najtrudniej nie "strzelać jak z kałasznikowa" wystarczy wziąć głęboki wdech wyciszyć emecje i zważyć jazdę słowo które chce się wypowiedzieć.
    Proste?
    Nie. Cholernie trudne. Czasem wręcz niewykonalne zdawać by się mogło. Ale warto próbować 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za ten tekst. Pomógł mi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam już z 5 razy i za każdym razem znajduje coś innego. Mam pomysłami... �� wydrukuje i będę traktowała jak "przykazania matki nadtolatka". Proszę o więcej porad��

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przydatny artykuł, przeżywam to w swoim domu z 12- latką.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny tekst.Póki co dobrze dogaduje się z dziećmi ale trochę wiedzy na przyszłość nie zaszkodzi.

    OdpowiedzUsuń