poniedziałek, 9 stycznia 2017

Spontaniczna ludzka skłonność - czyli o stereotypach w wychowaniu

Stereotypy czy mity dotyczące wychowania są niebywale niebezpieczne dla tego procesu oraz dla sposobu myślenia o dziecku w ogóle. Niestety często przechodzą z pokolenia na pokolenie i bardzo trudno przekonać nawet młodych rodziców, by zmienili swoje myślenie i działanie.  Mity dotyczą wielu różnych dziedzin. Przedstawię te najczęstsze:
Bywają dzieci złe „od urodzenia”
Nieprawda! Dzieci, choć mają różne temperamenty i sprawność psychomotoryczną, nie rodzą się złe, głupie, ani leniwe! Mogą takie się stać, jeśli nie wskażemy im norm zachowania, nie wytyczymy nieprzekraczalnych granic i nie będziemy konsekwentni w swych wymaganiach, co do ich przestrzegania. Wbrew pozorom, dzieci czują się lepiej, gdy wyraźnie widzą, co jest dobre, a co złe. To my dorośli naszą ciężką pracą wychowawczą uczymy kłamać, bić inne dzieci, histeryzować i wymuszać. Pomyślmy o tym zanim nasze dziecko stanie się mistrzem świata w manipulacji.

Chłopcy nie powinni bawić się lalkami
Nieprawda! Dzieci mogą a wręcz powinny bawić się zabawkami takimi na jakie mają ochotę. Za kilkanaście lat chłopiec bawiący się w dzieciństwie lalką będzie dumnym ojcem bawiącym się ZE swoim dzieckiem - jak kiedyś z lalką. Tyle że mądrzej i bardziej odpowiedzialnie. Podobnie dziewczynki mogą mieć wielki garaż i masę samochodzików. Nie ma zabawek przypisanych do płci dziecka. 

Telewizja i komputer to samo zło
Nieprawda! Oczywiście, że wszystko w nadmiarze szkodzi. Ale to „okno na świat” może być naszym sprzymierzeńcem i przyjacielem dziecka. Trzeba tylko wiedzieć jak je wykorzystać. W TV jest sporo ciekawych treści, trzeba umieć je znaleźć i spożytkować. Koniecznie trzeba umieć spędzać z dzieckiem czas poza oglądaniem TV i zabawą przy komputerze. Trzeba mieć dobrą i mocną ofertę by dziecko chciało być z nami a nie spędzać czas przed kolorowym ekranem. Nasza w tym głowa. I trzeba nią ruszyć.

Niejadka powinno się zmuszać do jedzenia
Nieprawda! Dziecko ma prawo do niejedzenia. Rodzic powinien decydować o tym CO i KIEDY dziecko ma zjadać. Ale to samo dziecko niezależnie od wieku powinno decydować ILE je. Dziecko  tak jak każdy człowiek ma prawo do swoich smaków, do potraw ulubionych  i znienawidzonych. Większość dzieci je „uszami. oczami i nosem”. Oczami bo jedzenie powinno ładnie wyglądać. Uszami bo dobrze jak ładnie się nazywa. I nosem bo powinno ładnie i zachęcająco pachnieć. Spełnienie tych warunków powoduje ze nasze dziecko nie traktuje jedzenia jako kary.

Grube dziecko to zdrowe dziecko
Nieprawda! To jeden z poglądów z którymi bardzo trudno walczyć. Każda mama powinna jednak pamiętać, że komórki tłuszczowe tworzą się raz na cale życie. Więc jeśli rodzice nie chcą by dziecko zawsze już było grubaskiem albo całe życie się odchudzało, to niech może jeszcze raz pomyślą nim wmuszą w małego człowieka kolejny posiłek. Dziecko grube to także dziecko nieszczęśliwe, wg badań najczęściej odrzucane przez rówieśników.

Dziewczynki powinny być słodkie i miłe
Nieprawda! Bo niby dlaczego? Dziewczynka też człowiek i może uwielbiać wspinać się na drzewa, grać w piłkę i brudzić się. Dziewczynki także mogą być uparciuchami i małymi złośnicami. To że są dziewczynkami nie powinno im narzucać jakiegoś specjalnego ( czytaj:grzecznego) zachowania. Dziewczynki gdy już wyrosną na dzielne kobiety mogą przecież zdobywać góry, pracować ramię w ramię z mężczyznami. A nawet lepiej:)

Dzieci nie lubią się uczyć
Nieprawda! Dzieci uwielbiają się uczyć. Wystarczy popatrzeć z jakim zapałem poznają świat. Ile wysiłku wkładają w eksplorację środowiska wokół nich. Problem polega jednak na tym, że nie zawsze chcą się uczyć w szkole. Ale to jest niestety „zasługa” nas dorosłych. Bo przecież często mówimy „jesteś niegrzeczny, idź do siebie i się ucz”. A to znaczy że dzieciom wydaje się, że uczą się za karę.  Więc nie chcą tej kary. I kółko się zamyka. Nauka może i powinna być wielką przygodą.

Jeden klaps nie zaszkodzi
Nieprawda! może zaszkodzić i jeden klaps. Każdy klaps jest atakiem na godność dziecka, budzi lęk, który zaburza myślenie i zapamiętywanie, uczy przemocy, niszczy autorytet rodzica. 
Kolejne nawet pojedyncze klapsy stają się coraz mocniejsze  co może prowadzić do urazów fizycznych . Każdy klaps przyczynia się do zwiększenia ilości zachowań agresywnych u dziecka . I na zakończenie klaps wymierzony dziecku to udawanie, że ma on funkcję edukacyjną , podczas gdy zazwyczaj jest po prostu wyładowaniem złości, frustracji i poczucia niemocy rodzica.
Nie oszukujmy się.  NIGDY nie kończy się na jednym klapsie! Klaps to także przemoc. A może warto spróbować inaczej?
Pomyślcie o tym!

1 komentarz:

  1. Zgadzam się, problem mam przy "niejadkach", bo są dzieci, które nie jedzą, bo NIE POTRZEBUJĄ JEŚĆ DOKŁADNIE TAK JAK ZAPLANUJEMY TO MY. Ale z drugiej strony, z tej drugiej skrajności, przychodzi takie Dziecko, do przedszkola i rzuca tekstem " nie będę tego jadła, bo mamusia powiedziała, że jak nie chce to nie muszę jeść, a tego nie chcę i nie będę jadła" super. Świetnie, bardzo mnie to cieszy, że dziecko umie się tak wypowiedzieć. Problem, kiedy pada pytanie od rodzica: Jadł/jadła coś dzisiaj?, i odpowiedź: nie, nic nie jadł/jadła (np. 8 godzin). Bo dziecko, które nie jada zup, a tego i tamtego nie, a tylko kurczaczki, to jest jakby problem nie tylko rodzica.
    Stereotyp trafny, ale to nie jest stereotyp. Dziecko musi jeść, tylko rodzice powinni je edukować, że MUSI spróbować, by stwierdzić, że to jest "ble, a to pycha", nie na zasadzie, "nie chce to nie zje", bo jak nie zje to wymusi ;) tak też bywa ;)

    OdpowiedzUsuń