środa, 11 stycznia 2017

Wujek z Marsa czyli o wyobraźni

To bardzo stary tekst, ale bardzo go lubię... zapraszam :)


Autorytetem dla pewnego znanego mi 4 latka był kiedyś... „wujek z Marsa”. Znajomość ta trwała kilka lat. Początkowo rodzice bagatelizowali tę sprawę, ale „wujek z Marsa” zawsze był przywoływany w sytuacjach trudnych lub konfliktowych. Chłopiec nie dawał się przekonać do niczego, czego nie zaakceptował „wujek z Marsa” lub czego tamten nie uzgodnił z rodzicami. Za każdym razem, gdy mama lub tata wymagali, prosili czy nakazywali, „pojawiał” się „wujek z Marsa”. Chłopiec ciągle odwoływał się do jego dobroci, wiedzy czy sprawiedliwości. Często było słychać, że „wujek z Marsa zawsze pozwala mi jeść tyle lodów ile chcę”. „wujek z Marsa nigdy nie każe mi iść spać przed 23”czy :bo poskarżę się  wujkowi z Marsa" itd.

Rodzice w zasadzie nie wiedzieli nic więcej o „wujku z Marsa”, ponad to, że kocha on chłopca miłością bezwarunkową, że niczego nie wymaga i na wszystko pozwala. Nigdy nie zdarzało się, że chłopiec dopominał się dla „wujka z Marsa”  o miejsce przy stole, czy w samochodzie na wycieczce do lasu. Ale zawsze w tajemniczy sposób był on tam gdzie chłopiec. Po kilku latach w równie tajemniczy sposób zniknął, tak z dnia na dzień.

Znałam 5 letnie siostry bliźniaczki, które miały wyimaginowaną trzecią siostrę. Tu sytuacja wyglądała nieco inaczej. Ta trzecia zawsze musiała mieć swoje miejsce przy stole, opowieści o jej niezwykłych wyczynach i możliwościach zabierały dziewczynkom strasznie dużo energii. Mama  zmuszana była do kupowania trzech zabawek i  pamiętania o witaniu się i całowaniu na dobranoc także niewidzialnej siostry. Każda próba mamy rozstania się z siostrą, wzbudzała histerie bliźniaczek. Niestety siostra nie znikała i trzeba było poprosić o pomoc psychologa.

Obie te sytuacje są w zasadzie normalne. Małe dziecko może się bowiem czuć nieco zagubione w świecie ludzi dorosłych. Jest to powód dla którego wymyślają sobie „kogoś” -przyjaciela, siostrę, „wujka z Marsa” - który wiele rzeczy umie robić lepiej, jest mądrzejszy, bardziej sprawiedliwy i ma masę przygód.  Z tym wymyślonym „kimś”  dziecko czuje się silniejsze i bardziej pewne siebie. Zdarza się, że można "schować się" za tę postać lub na tego wymyślonego „kogoś” daje się zrzucić winę.
Badania psychologów pokazały, że dzieci, mające wymyślonego przyjaciela, są mniej agresywne, lepiej radzą sobie w grupie i współdziałają z innymi oraz lepiej się koncentrują. Więc jak widać, ma to więcej zalet niż wad.

Wyobraźnia to proces poznawczy, opisywany jako umiejętność przypomnienia sobie lub wytworzenia w umyśle dowolnych bodźców odbieranych przez zmysły: obrazów, dźwięków, zapachów, smaków, wrażeń dotykowych. Zdolnością tą obdarzeni są wszyscy ludzie ale jest ona w różnym stopniu rozwinięta u różnych osób.

Wyobraźnia dzieci ujawnia się oczywiście nie tylko w opowieściach o wyimaginowanych  postaciach.
U dzieci najczęstsza jest wyobraźnia twórcza kierowana, co znaczy, że to my dorośli musimy dać dziecku inspirację. Wyobraźnię możemy rozwijać poprzez: czytanie bajki, puszczanie muzyki pod wpływem której dziecko maluje (rysuje), słuchanie radia i wyobrażanie sobie bohaterów i sytuacje, opowiadanie wymyślonych bajek, układanie opowiadań, wierszyków, życzeń itd.

Jest jedna ważna rzecz przy rozwijaniu wyobraźni. Dorosły musi umieć wejść w świat dziecka, by umieć odróżnić kłamstwo od fikcji i wyobraźni.
Dzieci często tworzą własny niekiedy bardzo skomplikowany świat. Uwielbiają nazywać rzeczy po swojemu i są do tych nazw przywiązane. Dzieje się tak dlatego, że dzieci rozumieją i znają tylko elementy otaczającej je rzeczywiści, a luki wypełniają wyobraźnią. Tak jak by układały puzzle. W taki sposób  dzieci wyjaśniają same sobie rzeczy dla nich niejasne i trudne.
Bogata wyobraźnia pozwala więc uporać się dzieciom z trudnymi sytuacjami. Wymyślania zdarzeń i osób pomaga często zapanować nad przeżyciami. Wyobraźnia umożliwia przewidywanie, ułatwia uczenie się, bywa ucieczką od problemów, może pełnić rolę terapeutyczną. Dziecko, które nie radzi sobie z rzeczywistością często ucieka w świat imaginacji.

Warto pamiętać, że wyobraźnia to podstawowe źródło twórczości i działalności zabawowej dziecka.
Program nauczania we współczesnej szkole skoncentrowany jest na rozwijaniu lewej półkuli mózgu. Uczy się więc dzieci logicznego myślenia, wyrabia zdolności analityczne, rozwija krytycyzm i pragmatyzm. Dobrze by się działo, gdyby nowoczesna szkoła doceniała wyobraźnię i kształciła umiejętności wizualizacji.  Zdolności wizualizacyjne prawej półkuli są doskonałym narzędziem w procesie uczenia się. Warto więc, by poświęcano większą uwagę rozwojowi prawej półkuli, bo jest ona siedzibą intuicji i emocji i myślenia obrazowego. Prawa półkula jest najaktywniejszą częścią mózgu artystów, muzyków, naukowców, czyli tych, którzy pracują twórczo.

Nie ulega jednak wątpliwości, że dla pełnego i harmonijnego rozwoju człowieka potrzebne jest rozwijanie obu półkul mózgowych. Einstein twierdził, że wyobraźnia jest nawet ważniejsza od rozumu. Największe umysły współczesnego świata  nauki podkreślają potrzebę współpracy obu półkul mózgowych.
Dziecko rodzi się z żywą i bogatą wyobraźnią. Chociaż przychodzi z nią na świat, to nie trenowana staje się słabsza. Z wyobraźnią jest tak jak z mięśniami. Jeśli jej nie wykorzystujemy regularnie, staje się słabsza. Zdarzyć się też może, że tracimy tę zdolność.
I wtedy świat staje się szary.I jest to strata niepowetowana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz