wtorek, 7 lutego 2017

Czas ferii....

Jeszcze trwają w Polsce ferie zimowe. Dla jednych już dawno po, inni są w trakcie a inni dopiero się do nich szykują.

Jakiś czas temu dostałam list od pewnej zdesperowanej mamy właśnie w sprawie ferii i nauki.
„Moje dzieci mają teraz ferie zimowe, wyjechaliśmy na krótkie wczasy do fajnego hotelu. Zależy mi by nadrobili zaległości szkolne a oni ciągle siedzą przed telewizorem. Co mam robić by to zmienić?”

Odpowiedziałam wtedy prosto z mostu. Zaległości szkolne dzieci powinny nadrabiać podczas normalnego toku nauki i wówczas trzeba im pomagać, jeśli istnieje taka potrzeba. 
Ferie nie są od tego.
Dałam przykłady, które mogłyby odnieść się do jej – dorosłego życia: ”Proszę oto ja daję Pani urlop, mówiąc: A to zestawienie budżetowe proszę w czasie urlopu przygotować”.

Na ferie wszystkie dzieci czekają od pierwszego dnia szkoły, są one im potrzebne do lepszego radzenia sobie w szkolnej rzeczywistości, aby wypocząć i w końcu wyspać się. 
By dobrze spełnić swoje zadanie, czas ten powinien służyć głównie odpoczynkowi i regeneracji sił.

Uważam na przykład, że nauczyciele nie powinni na czas ferii zadawać prac dodatkowych a i rodzice nie powinni nalegać, by dziecko spędziło wolny czas na nauce i nadrabianiu zaległości czy uczeniu się na zapas. Co niestety także czasem się zdarza…

Mama z listu martwi się o nieustannie włączony telewizor, a pamiętać trzeba, że dzieciom trzeba czasem podsuwać propozycje na spędzenie czasu wolnego, bo im samym często odpoczywanie kojarzy się z „graniem na komputerze” lub właśnie oglądaniem telewizji.

To my dorośli powinniśmy (być może wspólnie z dzieckiem) szczegółowo zaplanować wolny czas w sposób, który da dzieciom najwięcej radości i pożytku.

Po intensywnej pracy intelektualnej jaką jest nauka w szkole, dziecku niezbędny jest wypoczynek, najlepiej aktywny. Rodzic powinien w razie potrzeby przejąć inicjatywę i proponować różnego rodzaje aktywności. 

Trzeba liczyć na to, że być może dziecku coś się spodoba i samo zechce to dalej robić. Jeśli samo dziecko nie ma ochoty, by wyjść na powietrze to warto wybrać się razem z nim. Przykład rodzicielski zawsze działa.
Takie wspólne spędzanie czasu może także wzmocnić więź między rodzicami a dziećmi.

Wolny czas podczas ferii to również dobry moment na poznawanie się wzajemne z rówieśnikami. W szkole czas, który dzieci mogą poświęcić na wspólną zabawę jest krótki. Spotykanie się z rówieśnikami w czasie wolnym jest potrzebne dzieciom, by lepiej mogły nawzajem się poznać. Beztroskie ferie z rówieśnikami, pomagają lepiej poradzić sobie z sytuacjami stresowymi, wzmacniają poczucie własnej wartości, uczą życia w grupie. 

Jeśli jesteśmy na wyjeździe i są tam równieśnicy, warto pozwolić dziecku bawić się z nimi do woli.
Trzeba zachęcać dziecko do kontaktu z rówieśnikami i ważne jest by również samemu ich poznać. 

Jeśli zostajemy w domu, w wolnym czasie można zaprosić kolegów czy koleżanki i coś fajnego dla nich zorganizować. To może być świetna okazja do poznania znajomych naszego dziecka. W ten sposób mamy wpływ i pośrednio tworzymy bezpieczne środowisko do budowania przyjaźni.

Jeśli zapewnimy naszemu dziecku podczas ferii moc atrakcji  to musimy też pamiętać, że każdy organizm do regeneracji potrzebuje odpowiedniej ilości odpoczynku. Mimo ferii należy dbać o higieniczny tryb życia i nie powinniśmy uznawać argumentu, że skoro nie ma szkoły to można zarywać noce. To jeden z podstawowych błędów, które popełniamy. Młody rozwijający się organizm musi mieć przecież czas na regenerację a stała pora kładzenia się spać i odpowiednia ilość godzin snu jest niezbędna, nawet mimo ferii. Oczywiście czasem można poczynić odstępstwo od tej reguły, ale to rzeczywiście musi być wyjątek.

Ferie są potrzebne każdemu dziecku, do naładowania wyczerpanych szkolną rutyną akumulatorów. Wiadomo, że dzieci nie zawsze potrafią je samodzielnie zaplanować ważne jest jednak by realnie był to dla nich czas odpoczynku. Rodzic powinien zaś dbać o jakość tego wypoczynku i o to, by po feriach uczeń wrócił do szkoły pełen nowych sił.


1 komentarz:

  1. Ferie... Najbardziej pamiętam ten czas na odrabianiu ton lekcji ze wszystkich możliwych przedmiotów i czytaniu dwóch lektur szkolnych... Cytując nauczycieli: "Skoro macie wolne, to żebyście się nie nudzili...". I widzę, że w moim mieście się dużo nie zmieniło. Rok temu przyszła do mnie córka znajomych z prośbą o pomoc w odrobieniu lekcji "feriowych". Szczęka mi opadła! 14 stron w ćwiczeniach + kilka zadać z podręcznika z angielskiego ("na każdy dzień 1 strona wam powinna wystarczyć") i nie mniej z matematyki... Strach pomyśleć co będzie jak moje dzieci pójdą do szkoły za parę lat :/

    OdpowiedzUsuń