sobota, 4 lutego 2017

Największy skarb

Praca opiekunki do dziecka wielu dorosłym wydaje się być łatwa i przyjemna. Osoba chcąca podjąć tę pracę często myśli "wychowałam własne dzieci, byłam starszą siostrą, mam kuzynów, którymi się zajmowałam - dam sobie radę sobie i z cudzymi". To niestety błędne założenie.
Moim zdaniem niania powinna wiedzieć i umieć więcej niż rodzice. Powinna być profesjonalnie przygotowana do pracy w tym zawodzie. Konieczna jest znajomość prawidłowego przebiegu rozwoju dziecka. Dobrą nianię wyróżniać także powinien spokój i równowaga emocjonalna. Musi też wiedzieć jak prawidłowo skarcić czy nagrodzić dziecko, jak z dzieckiem rozmawiać, jak zaspokajać jego potrzeby a więc mieć kompetencje wychowawcze.
Ważne, by niania była osobą, lubianą przez dzieci. Każdej opiekunce przydaje się też dobra wyobraźnia i pomysłowość. Chciałabym, by umiała wiele wierszyków i piosenek i znała dziecięce zabawy. Dobrze, gdy potrafi oprócz tego nawiązać kontakt z dorosłymi. Krótko mówiąc, powinien być to ktoś godny zaufania i budzący naszą sympatię.
Szukanie i wybór właściwej opiekunki do dziecka czyli niani to wbrew pozorom sprawa niełatwa. Przy tym jest to również bardzo odpowiedzialna decyzja.
Można poszukać odpowiedniej kandydatki w dedykowanych serwisach internetowych. Łatwo tam przeszukać wstępnie oferty opiekunek wedle własnych zapotrzebowań czy preferencji.
Bywa to żmudne i dość czasochłonne, dlatego zachęcam, by umieścić również swoje ogłoszenie. Trzeba przy tym jak najszerzej przedstawić swoje oczekiwania, potrzeby i wymagania. A także zakres obowiązków.
Potem pozostaje czekać, pamiętając, że im więcej kandydatek nam odpowie tym lepiej. Może bowiem się zdarzyć, że część z nich niestety nie pojawi się na umówionym spotkaniu, a wiele z tych które się zgłoszą nie będzie miało wystarczających kwalifikacji czy oczekiwanego przez nas doświadczenia.
Czym kierować się przy wyborze odpowiedniej opiekunki? Każdy rodzic ma swój „klucz”, ale ja wymagałabym, by potencjalna opiekunka moich dzieci, miała:
1. kwalifikacje potwierdzone certyfikatami lub dyplomami,
2. zaświadczenie o ukończeniu kursu BHP bądź ratownictwa medycznego,
3. dobre, sprawdzalne i aktualne referencje - najlepiej w jakimś ciągu czasowym,
4. aktualną książeczkę zdrowia
Niania powinna być otwarta, chętna do odpowiadania na stawiane pytania. Dobrze, gdy sama też jest ciekawa naszego dziecka i naszych wobec siebie i dziecka oczekiwań. Ważna jest przy tym dyspozycyjność i szczegółowo omówiony oraz uzgodniony zakres obowiązków.
Rodzice powinni przygotować sobie listę pytań, by wybrać tę najlepszą. Efektem naszych poszukiwań powinna być osoba, która jest:
    zaakceptowana przez dziecko
    spokojna i opanowana
    cierpliwa i wyrozumiała
    tolerancyjna
    ciepła i troskliwa
    otwarta na ludzi i nowe doświadczenia
    asertywna i taktowna
    zdecydowana
    sprawna fizycznie
    mająca wiarę w siebie i własne możliwości
    pomysłowa, mająca własne pasje
    bez nałogów
    umiejętnie organizująca czas swój i dziecka
    umie szybko reagować w sytuacjach kryzysowych.

Oczywiście każdy rodzic zwróci uwagę na co innego i to co dla jednych ma decydujący wpływ, dla innych nie będzie aż tak ważne podczas wyboru opiekunki. Nie jest na przykład dla wielu istotne czy niania jest młoda czy stara, czy ma własne dzieci czy nie.
Decydujące znaczenie będzie miał zapewne pierwszy kontakt i to czy potencjalna niania wzbudzi nasze zaufanie.
Ceny za godzinę opieki nad dzieckiem kształtują się dość indywidualnie lub geograficznie na poziomie 5-25zł. Opłata zależy między innymi od doświadczenia niani i od tego co ma robić. Czy ma to ma być tylko „pilnowanie” dziecka, czy jeszcze coś dodatkowo.
Jeśli niania ma pracować u nas "na pełen etat” to warto umówić się na stałą pensję miesięczną. W każdym przypadku trzeba pamiętać, że zatrudniając kogoś musimy zawrzeć z nim właściwą umowę, bo nie doradzam zatrudniania kogoś "na czarno". Wtedy tracimy wiele z możliwości egzekwowania wstępnych ustaleń. No i oczywiście musimy nianię wylegitymować.
Oddając swoje dziecko pod opiekę obcej osobie mamy nadzieję, iż wybrana przez nas osoba zajmie się nim tak jak swoim. Albo lepiej.

Powierzamy jej wszak nasz największy skarb, choć znam rodziców, którzy jak największy skarb traktują nianię.
Wybór zależy od rodziców.
PS. Jedna z moich zaprzyjaźnionych mam po kilkudziesięciu nieudanych rozmowach kwalifikacyjnych marzyła już TYLKO, by osoba poszukująca pracy jako niania zapytała o imię dziecka z którym ma pracować.

Ostatnio w rozmowach na moim fb pojawiło się pytanie „niania czy żłobek”. O tym w kolejnym wpisie. O wadach i zaletach i konsekwencjach takich decyzji dla dziecka.






3 komentarze:

  1. Jestem nianią o 5 lat i studentką 3 roku pedagogiki. W sumie ze wszystkim się zgadzam, ale nikt nigdy nie wymagał ode mnie kursu BHP.(miałam już 6 podopiecznych w różnym wieku) Co nie zmienia faktu, że moja mama jest BHPowcem od 15 lat :) i chyba nie potrzebuje takiego kursu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że obecnie ludzie mają ogromne wymagania co do niani (kiedyś widziałam ogłoszenie, że obowiązkowa jest znajomość dwóch języków) a za godzinę pracy płacą 5 złotych....

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja troszkę z drugiej strony. Mam przyjaciółke która pracuje jako niania. I to co od niej słyszałam o zachowaniu niektórych rodziców to masakra. Traktują nianie jako niewolnika który nie ma prawa zachorować, być zmęczonym i bez prawa do urlopu. Wiem że ona daje w pracy z siebie wszystko. Jest dobrą nianią, przejmuje się dziećmi którymi się zajmuje i cała się angażuje w ich wychowanie. Dlatego smutno czasem słyszeć jak rodzice się jej odpłacają. Mówię jej wtedy żeby zmieniła pracę a ona że dziecko się do niej przyzwyczaiło i że dla niego to będzie szok i że jeszcze rok póki do przedszkola nie pójdzie wytrzyma.... Teraz na szczęście znalazła rodzinę w której ma super. Pierwszy raz ktoś normalnie jej zapłacił za czas choroby i docenił za to ile wkłada w pomoc w wychowaniu dziecka. Chciałabym zaapelować do rodziców żeby spojrzeli na taką nianie jak na człowieka. Ja wiem że gdy niania zachoruje powstaje problem ale żeby odliczać jej to z pensji? Rodzice zazwyczaj pracują na umowę o pracę i chorobowe mają płacone - a ciekawe jakby im przyszło przeżyć za pół pensji to czy też by tacy zadowoleni byli. Ostatni pracodawcy wspomnianej przyjaciółki tak właśnie wszystko odliczali. A ona nie umiała i m nic powiedzieć. Ale najgorsze było jak miała zabieg w szpitalu - gdzie była parę dni. I dostała sms od rodziców dziecka - ale nie... nie żadne pozdrowienia, miłe słowa otuchy tylko - " Pani xxx mam nadzieje że w poniedziałek będzie już Pani w pracy. Przypominamy że za okres nieobecności w pracy jest okresem za który nie płacimy". No tak. Koleżanka to wiedziała bo tak niby mówione było na wstępie że wolne z winy pracownika jest nie płatne więc wiedziała już że jakoś za pół pensji głodując będzie musiała przeżyć ale poryczała się z innego powodu niż finansowy. Pozdrawiam rodziców.

    OdpowiedzUsuń