niedziela, 5 lutego 2017

Telewizyjne dziecko...

Wiadomo już, że oglądanie telewizji jest częścią naszego życia. Przynajmniej większości z nas...

Od kiedy w latach 50-tych telewizja zagościła w naszych domach, osiągnęliśmy punkt w którym ok. 98 % gospodarstw domowych w krajach rozwiniętych (a przecież do takich się zaliczamy) ma co najmniej jeden telewizor.
W wielu domach telewizory znajdują się w salonach (duży pokój), kuchniach, jadalniach i sypialniach. A także w pokojach dzieci.
Niekiedy we wszystkich tych pomieszczeniach jednocześnie. Postęp.

Bardzo często rodzice mówią, że oglądają „dorosłe” programy telewizyjne wspólnie z dziećmi. Dzieje się to z wielu powodów:
„On uwielbia ten serial’, „nauczyło się alfabetu przez oglądanie tego teleturnieju”, „polubiło bohaterów”, „inne dzieci także oglądają’, „ to nasz wspólny czas”...

W wielu gospodarstwach domowych telewizja stała się dźwiękiem w tle, składową wielu codziennych dźwięków które nas otaczają. Wszyscy wiemy, że telewizja może być tanią rozrywką, zajmującą skutecznie nasze dzieci, ale czy jest w tym jakieś drugie dno? Czy ma to sens?

Badania mówią, że telewizor włączony jest w naszych domach przez długi czas. Jedno z badań przeprowadzone w USA w 2009 roku wykazało, że oglądanie tv przez dzieci w wieku 2-11 lat osiągnęło poziom najwyższy od ośmiu lat. Przeciętne dziecko ogląda obecnie telewizję dłużej niż 4 godziny dziennie.  W Kanadzie i Australii ok. 2 godzin , a w UK 2, 5 godziny. Polskie badania pokazują, że u nas także także około 4 godzin. Do czasu kiedy dziecko osiągnie wiek startu do liceum, spędzi przed ekranem więcej czasu niż w klasie. Badania mówią, że z wielu powodów nie jest to korzystne dla rozwoju dzieci.

Po pierwsze zdrowie fizyczne:
Duża część  przypadków dziecięcej otyłości w krajach wysoko rozwiniętych wynika z siedzenia i braku aktywności fizycznej, siedzącego trybu życia, który prowadzą dzieci oglądające dużo tv, grające w gry wideo, spędzające czas przed ekranami komputerów.

W przeszłości ten czas był wykorzystany w większości przez aktywności fizyczne, spacery, bieganie i zabawy na świeżym powietrzu. Nawet interaktywne gry wideo angażują dziecko w sposób mniejszy do tego ruchu, który byłby udziałem dziecka w realnej zabawie.

Po drugie zachowanie:
Nawet najbardziej niewinnie wyglądające dziecięce programy telewizyjne zwierają średnio 20 aktów przemocy na godzinę. Od wzajemnego popychania, walenia w głowę (także w kreskówkach) - w których  oczywiście ofiara natychmiast wstaje jakby się nic nie stało, -do najbardziej okrutnych scen imitujących realne życie.

Przeciętne amerykańskie dziecko, do osiągnięcia 13 roku życia, widziało 100 tysięcy aktów przemocy w przekazie telewizyjnym –, w tym 8 tysięcy morderstw.
Typowo rozwijające się dzieci poniżej ośmiu lat i niektóre dzieci z deficytami intelektualnymi, które są co prawda starsze, ale także nie widzą różnicy między prawdą a fikcją, nawet w kreskówkach.

Trwa spór czy przedłużony czas oglądania telewizji, może prowadzić do niepokoju, lękliwości i tendencji do radzenia sobie z problemami w bardziej przemocowy sposób. Wiele  najnowszych badań potwierdza te tezę.

Po trzecie zdolność mówienia i uczenia się:
Przeprowadzono wiele badań, i choć ich wyniki nie są zupełnie jednoznaczne, to niestety tu także nie mam dobrych wiadomości. Widać, że w stosunku do tzw. filmów/programów edukacyjnych, a małe dzieci i niemowlęta oglądają również produkcje tego typu, to każda godzina dziennie przed tv przyczynia się do obniżenia ich zasobu słów i możliwości uczenia się.
Czyli znaczy to, że sadzanie dziecka przed telewizorem na dłuższy czas obniża ich wrodzone możliwości.

Wysokiej jakości programy – takie jak „Ulica Sezamkowa” czy  podawana jako dobry przykład „Dora” czy "Strażak Sam", mogą być korzystne dla rozwoju dzieci. Inne badania pokazują, że najbardziej pozytywne efekty na zdolność uczenia się dzieci, pojawiają się wtedy, gdy rodzice oglądają wspólnie z dzieckiem i dyskutują na omawiane tematy.
Warto jednak pamiętać, że rodzice mają mniejszy wpływa na to jak się dziecko rozwija jeśli „wyręczają” się telewizorem, nawet jeśli wspólnie oglądają wartościowe programy.

Świadomi rodzice powinni pomyśleć o alternatywach dla telewizji. Rozumiem, że telewizja jest w sumie najtańszą i dla wielu rodziców „najbezpieczniejszą” formą spędzania wolnego czasu, ale niestety ma więcej wad niż zalet. Jeśli więc pociąga was oglądanie telewizji, jeśli jesteście zapalonymi telewidzami, to zaakceptujcie, że jest to oczywiście niedroga, ale i nie bardzo rozwijająca i mało edukacyjna niania.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz